Reeksport nie jest zły, ale oszustwa owszem
Nie można zabronić ludziom kupowania aut w innym kraju. Ale wyłudzanie podatku i fałszowanie dokumentów to co innego - ocenia Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego
Takie wyłudzenia, jakie wykryto na Podkarpaciu, są powszechne?
Nie. To klasyczne przekroczenie praw i czyn zabroniony, który nie ma nic wspólnego z dopuszczanym prawem unijnym reeksportem samochodów.
Reeksport samochodów to normalne zjawisko?
Oczywiście. Zgodnie z prawem europejskim trudno zabronić osobie fizycznej zakupu pojazdu w innym kraju. Sam reeksport, o ile rozumiemy pod tym pojęciem zakup jednostkowy zgodny z przepisami europejskimi, nie jest zabroniony.
To co jest zabronione?
Hurtowa dystrybucja samochodów pomiędzy krajami przez podmioty do tego nieuprawnione. W warunkach polskich dilerzy mogą sprzedawać auta klientowi z zagranicy - pod warunkiem że nie jest to zakup hurtowy.
Zabronione czy karalne? Niezgodne z umową, jaką dilerzy mają zawartą z koncernem motoryzacyjnym.
Inny zarzut dotyczy wyłudzeń nienależnych zniżek przy zakupie. Co pan na to?
Kiedy diler sprzedaje jakąś liczbę aut hurtowo podmiotowi zarejestrowanemu w Polsce, to logiczne jest, że w grę wchodzą inne ceny niż w przypadku zakupu jednego pojazdu. Jakie są to rabaty i na jakich zasadach, to już kwestia umowy między stronami. Jeżeli ktoś przedstawi sfałszowane dokumenty, by rabat uzyskać, to oszukuje.
Reeksport jest szkodliwy dla koncernów motoryzacyjnych?
Jeżeli popatrzymy na to, że dany koncern chce sprzedać w Europie określoną liczbę samochodów, to z punktu widzenia centrali fakt, czy sprzeda je w tym, czy w innym kraju, ma tak naprawdę znaczenie tylko z punktu widzenia osiąganych na danych rynkach marż. Ale większość koncernów zwraca uwagę na to, czy samochód trafił tam, gdzie był skierowany, i tego pilnuje. Ale przypomnę: zgodnie z prawem europejskim nie można klientowi indywidualnemu zabronić przyjechać z kraju X do kraju Y i kupić tam auto.
A jak jest z regulacjami podatkowymi w przypadku samochodów, np. z VAT?
Podatek ten przy zakupie auta płaci się w kraju rejestracji.
Dlaczego tak jest?
A o to proszę zapytać ustawodawcę unijnego, który tworzył zasady naliczania podatku od towarów i usług. Z uwagi na to, że samochód jest dobrem drogim, a w związku z tym VAT też jest dużą kwotą, to urzędy poszczególnych państw zażyczyły zapewne sobie, by to do nich trafiał taki podatek. I tak zostało. Tym bardziej że zlokalizowanie produktu w przypadku samochodu jest o wiele łatwiejsze niż np. w przypadku sprzętu RTV.
A inne podatki?
Płacimy jeszcze akcyzę, np. w Polsce, lub okresowy podatek od użytkowania auta, czyli np. podatek drogowy w Niemczech.
Ten system sprzyja oszustom?
Nie. W mechanizmie podatkowym dotyczącym obrotu samochodami nie widzę niczego nadzwyczajnego. Tak jest i już.
@RY1@i02/2014/224/i02.2014.224.000000700.802.jpg@RY2@
MAREK MATUSIAK
Jakub Faryś, szef PZPM
Rozmawiał Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu