Wespół w zespół wzrasta rynek logistyki kontraktowej
Co i komu daje logistyka kontraktowa? Firmy logistyczne twierdzą, że wiele, oraz wskazują na spore korzyści z wynajęcia specjalistów i dzielenia się kosztami
- W Polsce z outsourcingu związanego z procesami magazynowymi korzysta ponad 30 proc. przedsiębiorstw i odsetek ten cały czas wzrasta - szacuje Aneta Kępka, menedżer ds. rozwoju biznesu w Pekaes. Najczęściej w ramach outsourcingu realizowane są transport, obsługa celna i dystrybucja. Coraz więcej firm dostrzega korzyści wynikające z przekazania procesów magazynowych, składowania, paletyzacji czy kompletowania zamówień do klientów. Z outsourcingu usług logistycznych korzystają wszystkie typy firm: duże (ponad 250 pracowników), średnie (51-250 pracowników), małe (11-50 pracowników) i mikro (do 10 pracowników). Co ciekawe, to firmy średnie rzadziej sięgają po logistykę kontraktową niż firmy małe.
Niskie koszty
Z kolei Jarosław Gulowaty, dyrektor ds. logistyki kontraktowej we Fresh Logistics, stwierdza, że w przypadku jego firmy klientami logistyki kontraktowej są przede wszystkim krajowi producenci towarów spożywczych, sieci handlowe, koncerny zagraniczne mające swoje centra produkcyjne w Polsce oraz firmy handlowe dysponujące umowami gwarantującymi wyłączność dystrybucji określonych towarów na terytorium Polski.
Logistykę kontraktową wykorzystuje się nawet w handlu elektronicznym. - Praktyka pokazuje, że małe e-sklepy i te największe (Amazon, Zalando) obsługę logistyczną załatwiają same, zlecając firmom kurierskim tylko przewóz wysyłanych paczek - zauważa Grzegorz Szyszka, dyrektor Instytutu Logistyki i Magazynowania. - Sklepy średniej wielkości, szczególnie te prowadzące również sprzedaż tradycyjną, chętnie korzystają z outsourcingu usług oferowanych przez wyspecjalizowanych operatorów logistycznych - dodaje.
Najważniejszy powód to niskie koszty. - Logistyka kontraktowa jest tańsza niż własna, która wymaga utrzymywania wielu dodatkowych zasobów przy jednoczesnej poprawie jakości ich wykonania - stwierdza prof. Maciej Szymczak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Wydział Gospodarki Międzynarodowej.
W Polsce, podobnie jak w Europie Zachodniej, logistyka kontraktowa z wolna zdobywała klientów od lat 90. XX wieku. Ten typ usług jest wynikiem powrotu do gospodarki rynkowej w naszym kraju oraz deregulacji rynku transportowego, jaki miał miejsce na Zachodzie w latach 80. i 90. ubiegłego wieku.
W wyścigu o zlecenia firmy transportowe zmagają się z transportem i spedycją wewnętrzną. Ta ostatnia powoli traci udziały w rynku, gdyż firmy spedycyjno-logistyczne często są w stanie zapewnić podobną jakość usług za mniejsze pieniądze. Zdarzają się wyjątki, jak np. globalna sieć logistyczna dystrybucji części zamiennych zbudowana przez Caterpillara, producenta maszyn budowlanych, z której usług ostatecznie zaczęli korzystać nawet jego konkurenci. Jednak rozwój logistyki kontraktowej następuje nieustannie. Szymczak przytacza wyliczenia Armstrong & Associates, z których wynika, że roczne przychody operatorów logistyki kontraktowej na świecie w 2012 r. osiągnęły 685 mld dol., a w 2015 r. mają wzrosnąć do 753 mld dol.. Przy tym globalne koszty logistyki osiągnęły w 2012 roku poziom niemal 8,4 bln dol., a według prognoz w 2015 r. mają dojść do 9,2 bln dol.
Nadal w górę
Branża przytakuje, że logistyka kontraktowa to rynek ciągle rosnący. - Może nie przyrasta on już tak dynamicznie jak 10 lat temu, ale ciągle zyskuje - zapewnia Andrzej Pawlak, dyrektor handlowy FM Logistic. Wtóruje mu konkurencja. Fresh Logistics podaje, że w pierwszym półroczu br. przychody z tytułu logistyki kontraktowej wzrosły w tempie dwucyfrowym i nie spadają w kolejnych miesiącach. Wzrost jest wynikiem pozyskiwania nowych klientów i zwiększenia obrotów z już istniejącymi. Dotychczasowi klienci zwiększają zakres umów m.in. o formowanie nowych jednostek handlowych, etykietowanie, poszerzenie asortymentu itp.
- W naszej ocenie rynek logistyki kontraktowej stale rośnie - przekonuje Anna Galas, kierownik ds. rozwoju logistyki kontraktowej w Rohlig Suus Logistics. - Obserwujemy zainteresowanie outsourcingiem usług logistycznych wśród klientów, którzy do tej pory stawiali na obsługę we własnym zakresie - podkreśla. Drugi rodzaj klientów to ci, którzy zwiększają produkcję i potrzebują więcej przestrzeni na składowanie i obsługę swoich komponentów czy wyrobów gotowych.
Z kolei Maciej Mazur, menedżer ds. rozwoju biznesu w Pekaes, wskazuje na postępującą globalizację rynków, wzrost konkurencji oraz rosnące wymagania konsumenta, które zmuszają do ciągłej optymalizacji łańcucha dostaw. Chęć obniżania kosztów stałych, większa elastyczność oraz otwarcie na nowe rynki to główne powody korzystania z usług firm logistycznych. Dodatkowym motorem napędowym dla rynku logistyki kontraktowej w Polsce jest zjawisko przenoszenia centrów dystrybucyjnych w poszukiwaniu optymalizacji kosztów. - Klienci coraz częściej potrzebują wsparcia logistycznego w obrębie kilku krajów, dając o tym znać w zapytaniach ofertowych. Takim największym przypadkiem w ostatnim czasie jest przeniesienie do nas magazynów Amazona. To przecież dodatkowe 30 hektarów nowej powierzchni pod dachem - podkreśla Andrzej Pawlak.
Jarosław Gulowaty, przedstawiciel Fresh Logistics, wskazuje, że nowym trendem zauważalnym w ostatnich latach są dedykowane projekty związane z obsługą jednej lub kilku sieci handlowych. Polegają one na imporcie bardzo ograniczonej liczby asortymentu (najczęściej marek własnych) z zakładu produkcyjnego zlokalizowanego w Europie, krótkotrwałym magazynowaniu, w przypadku konieczności dostosowania do wymogów rynku krajowego - etykietowaniu, i ostatecznie dystrybucji z magazynu operatora logistycznego do centrum dystrybucyjnego sieci handlowej. Gulowaty podkreśla, że wzrost jest możliwy dzięki konsekwentnemu zwiększeniu i unowocześnianiu zasobów magazynowych - przykładem mogą być centra dystrybucyjne w Grodzisku Mazowieckim, Lublinie oraz Gliwicach.
Na rynku logistyki kontraktowej, zdominowanej przez obce podmioty, coraz częściej klientami są polskie podmioty. - W ostatnich latach otrzymujemy coraz więcej zapytań od polskich firm - przyznaje Pawlak. Niektóre decydują się na budowę własnej infrastruktury i działu odpowiedzialnego za obsługę logistyczną, ale duża część woli jednak skoncentrować się na działalności zasadniczej (produkcji i rozwoju produktu), a logistykę zlecić doświadczonemu operatorowi.
Dostawy na godziny
Jeżeli oferta firm logistycznych jest tak dobra, dlaczego zastępowanie własnej spedycji i logistyki sieci handlowych oraz producentów postępuje tak wolno? Przyczyny takiego zachowania są wielorakie, stwierdza przedstawiciel Fresh Logistics: brak doświadczenia klienta w outsourcingu usług logistycznych i wynikające z tego obawy dotyczące jakości usług, powierzenia całości towaru firmie zewnętrznej lub wewnętrznie nieuporządkowany proces, nienadający się do przekazania na zewnątrz.
Ryzyko niepowodzenia całej operacji przejęcia logistyki przez obcy podmiot także jest odstraszające. Dlatego też klienci zwracają uwagę na zapewnienie płynnego przyjęcia dostaw, bezbłędną kompletację zamówień oraz terminowe wydanie przygotowanego towaru do transportu. - Najczęściej umawiamy się z klientami na minimalne wskaźniki jakościowe (KPI), które muszą być zachowane przy obsłudze konkretnego projektu - ujawnia Jarosław Utko, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Pekaes.
Standardem stały się dostawy następnego dnia. - Operator logistyczny niedysponujący efektywną siecią logistyczną, która nie zapewni realizacji dostaw w 24 godziny na terenie całego kraju, każdego dnia roboczego, a coraz częściej także w weekendy, nie może liczyć na rozpoczęcie współpracy z jakimkolwiek klientem z branży towarów spożywczych wymagających kontrolowanej temperatury w całym łańcuchu dostaw - podkreśla Gulowaty.
Harmonijna współpraca obu stron możliwa jest w dużej mierze dzięki informatyce. Klienci zwracają uwagę na wygodne rozwiązania informatyczne, które w szybki sposób dostarczają i przetwarzają istotne informacje, wspierając zarządzanie zapasami i potokami ładunków oraz udostępniając kluczowe dane w czasie rzeczywistym dla wszystkich uczestników łańcucha dostaw. - Dzięki naszym rozwiązaniom IT integrujemy klienta oraz jego dostawców i odbiorców, a nierzadko także konkurencyjnego operatora, który obsługuje część procesu, po to żeby przebiegał jak najsprawniej - zapewnia Anna Galas.
Ważna jest także elastyczność obsługi, która musi być wyraźnie lepsza niż przy rozwiązaniach samodzielnych. - Dostawca logistyczny musi poradzić sobie z wolumenami nawet dwukrotnie większymi od średniego poziomu obrotów bez utraty jakości - podkreśla Jarosław Gulowaty. - Wysoka jakość dotyczy zarówno usług magazynowych (zgodność ilościowa oraz asortymentowa w przygotowanych dostawach), jak i transportowych, która wyrażana jest w terminowości, coraz częściej mierzonej w ujęciu godzinowym (dostawy just in time) - dodaje dyrektor ds. logistyki kontraktowej Fresh Logistics.
Klienci oczekują od dostawców usług logistycznych także szybkiej reakcji na zmiany zachodzące na rynku. - Często podkreślają, że ważne dla nich jest wsparcie operatora w tego typu sytuacjach i szybka reakcja na nowe warunki - stwierdza Utko z Pekaes.
Firmy wynajmujące obsługę logistyczną duże znaczenie przywiązują także do zakresu oferty operatora. Dotyczy to wachlarza usług związanych zarówno z obsługą magazynową, jak i realizacją transportów - od dostawców do odbiorców.
Klienci, decydując się na wynajem firm logistycznych, chcą zmaterializować jeden z głównych celów takich działań: zmniejszenie kosztów logistyki. - Dlatego też nie jest ekonomicznie uzasadnione pozostawianie jakichkolwiek aktywności u klienta, które z jednej strony wymagałoby zasobów, a z drugiej mogłyby być realizowane przez operatora. Stąd też oczekiwanie kompleksowości świadczenia usług - wyjaśnia Gulowaty.
- Najważniejsze dla klientów są: cena, doświadczenie i jakość realizowanych usług - podsumowuje Pawlak. Dodaje, że analizują oni dla całego łańcucha dostaw jednostkowe koszty, takie jak: dostarczenie do magazynu, składowanie i dystrybucja.
Klient zarabia, a operator?
Wyliczenie kosztów dla operatora nie przedstawia większych problemów, natomiast dla zleceniodawcy czasem jest to zadanie ponad siły. - Zdarza się, iż podawane informacje dotyczące ponoszonych kosztów przez klienta są niepełne, nie zawierają wydatków ponoszonych na budynki, magazyn, tabor. Są one uważane za bezkosztowe - podaje Gulowaty. - Brak jest danych dotyczących kosztów tzw. złej jakości, związanych z obsługą reklamacji, opóźnieniami płatności wskutek korekt faktur czy też strat wynikających z uszkodzeń magazynowych, kradzieży - wylicza.
W przypadku wielu firm, które zdecydowały się na wykorzystanie specjalistów, oszczędności na logistyce przekraczają nawet 30 proc. To poważny argument dla walczących na rynku logistyki kontraktowej koncernów logistycznych, jak: DB Schenker, Gefco, Dachser, DHL, Raben, FM Logistic, Rohlig Suus, Pekaes. Ten atrakcyjny rynek wymaga sporych zasobów i wiedzy, co ogranicza konkurencję i zapewnia tym samym wyższe marże niż w prostych przewozach.
Skala inwestycji widoczna jest choćby po cenie metra kwadratowego magazynu. W przypadku zwykłych magazynów jest to - w zależności od skali inwestycji - 2-5 tys. zł, a w przypadku specjalistycznych, np. o temperaturze kontrolowanej, dwa razy więcej. Fresh Logistics ma w Polsce osiem magazynów i dziesiątkom producentów żywności taka inwestycja się nie opłaca. Lepiej jest wynająć koncern logistyczny i korzystać z jego zasobów. Mimo to Gulowaty stwierdza, że marże realizowane w ramach usług logistyki kontraktowej są niższe w porównaniu do przewozów drobnicowych. - Wynika to z konieczności poczynienia znacznych inwestycji w magazyny i zatrudnienie - wylicza. Nie bez znaczenia jest długość zawieranego kontraktu między klientem a operatorem logistycznym. Zwykle jego czas wynosi od 3 do 5 lat. Im dłuższa współpraca, tym klienci oczekują wyższych rabatów - podkreśla dyrektor z Fresh Logistics. - Złożoność logistyki kontraktowej sprawia, że zyskowność projektu często wylicza się, biorąc pod uwagę sumaryczną rentowność usług magazynowych oraz dystrybucji towarów z magazynu operatora logistycznego - zauważa.
Z kolei Jarosław Utko z Pekaes wskazuje, że bardzo trudno jest porównać marże na rynku w segmencie drobnicy i w logistyce kontraktowej. - W przypadku drobnicy ich wysokość zależy od wolumenu, którym operator zasila sieć drobnicową, oraz od efektywności kosztowej tej sieci. W przypadku logistyki kontraktowej wpływ na marże ma złożoność realizowanych przez operatora operacji - wyjaśnia Utko. - W przypadku prostych działań związanych z przyjęciem, składowaniem i wydaniem towaru z magazynu, marża jest raczej niższa niż w przypadku drobnicy. Im bliżej usług zaawansowanych, takich jak złożona kompletacja, co-packing czy co-manufacturing, tym marża jest wyższa. Bardziej zaawansowane usługi wymagają od operatora wiedzy, często także specjalistycznego sprzętu oraz doświadczenia, stąd też marża realizowana na tego typu operacjach jest często zbliżona lub nawet wyższa niż w przewozach drobnicowych u najlepszych operatorów logistycznych - dodaje.
Niezależnie od wysokości marż pracy dla firm logistycznych będzie jednak przybywać. - Rosnąca świadomość polskich przedsiębiorców oraz dobre prognozy gospodarcze zmuszają do optymistycznego patrzenia w przyszłość logistyki kontraktowej - kończy Maciej Mazur.
Roczne przychody operatorów logistyki kontraktowej na świecie w 2012 r. osiągnęły 685 mld dol., a w 2015 r. mają wzrosnąć do 753 mld dol..
@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.16500020a.803.jpg@RY2@
Powierzchnia magazynowa w Polsce
Zbigniew Kowalski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu