Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Unia nie obędzie się bez pracowników z krajów trzecich

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Renate Hornung-Draus Niektóre kraje UE borykają się z niżem demograficznym. Jednak napływ osób spoza Wspólnoty musi być kontrolowany i nie może zagrażać jej interesom

Czy zgadza się pani ze stwierdzeniem sekretarza generalnego MOP, że Polska to kraj małego i średniego biznesu? Jak w obecnej sytuacji, gdy np. bezrobocie w Polsce zaczyna spadać, stabilizuje się sytuacja gospodarcza, ocenia pani możliwości rozwoju tego typu firm?

W mojej opinii małe i średnie przedsiębiorstwa mają ogromny potencjał. Wiele z nich zdobyło umiejętność integrowania się i współdziałania z biznesem międzynarodowym i bardzo dobrze radzi sobie w globalnym wymiarze. To co mi się wydaje ważne z puntu widzenia MSP, to stworzenie im odpowiednich warunków, w których mogą się rozwijać i przyjmować pomoc z zewnątrz. Chociażby po to, żeby sprostać takim wyzwaniom jak globalizacja czy brak odpowiednio wyspecjalizowanych pracowników.

Jak, pani zdaniem, polskie firmy mogą wzmocnić swój rozwój, tak aby sprostać konkurencji?

Między innymi dzięki współpracy z naszą organizacją. Naszym jednym z głównych celów jest kojarzenie i pomaganie w rozwoju działalności. Poza tym firmy muszą stawiać na ciągły rozwój, a także na innowację. Bez rozwoju technologicznego przegrają. To natomiast wymaga nakładów finansowych.

Inny problem, nie tylko dla polskiej gospodarki, to przedsiębiorstwa przenoszące swoje fabryki czy linie produkcyjne z Europy do Azji. Wszystko w imię ograniczania kosztów. Czy w najbliższym czasie możliwa jest w tym względzie zmiana?

Ekonomia przechodzi po raz kolejny fundamentalne zmiany. Rewolucja technologiczna, która się dokonuje, całkowicie zmieniła postrzeganie prowadzenia biznesu, ale także organizację zatrudnienia. Myślę, że jest bardzo mało przesłanek, żeby konkurencja opierała się wyłącznie na cięciu kosztów zatrudnienia. Podstawowym wyzwaniem dla polskiej, ale także europejskich gospodarek, jest posiadanie dobrej i wyspecjalizowanej siły pracowniczej, o wysokich możliwościach przetwórczych i dobrze wykształconej. Pracownicy potrzebują tylko dołączenia do tych zmian technologicznych, które się dokonują. To wszystko spowoduje, że odpływ firm z Europy zmaleje.

Sądzi pani, że polskie firmy idą właśnie w takim kierunku?

To oczywiście wyzwanie dla większości gospodarek, w tym również polskiej. Ale sądzę, że jesteśmy na początku drogi w tym kierunku. Istotne jest jednak to, że małe przedsiębiorstwa coraz szybciej zdobywają umiejętność adaptacji do nowych warunków chociażby organizacji pracy, linii produkcyjnych. To wyzwanie, ale ważny jest również poziom oferowanych usług serwisowych. Ten się cały czas rozwija. Gdy umówimy o zatrudnieniu, tendencja jest taka, żeby koncentrować się wyłącznie na automatyce, standaryzacji działań. Tak się dzieje np. w placówkach typu call center. Sposób ich funkcjonowania, podejścia do klienta, często rodzi frustrację. Jest więc sporo miejsca na rozwój i włączenie się przez firmy do nowego nurtu również w podejściu do zasad zatrudnienia. To pole do kreowania nowych miejsc pracy.

Czy uważa pani, że pracodawcy powinni mieć możliwość odpowiedzi na strajk w formie lokautu, by ratować swoje firmy? A może taka forma protestu powinna być zabroniona?

Sposób regulowania konfliktów w dziedzinie prawa pracy zależy od konstrukcji całego systemu stosunków pracy. Nie ma uniwersalnego rozwiązania tych kwestii. Ale to, co najważniejsze, i to, co umożliwia rozwiązywanie problemów, to zachowanie równowagi między pracodawcami a pracownikami. Oczywiście w każdym kraju wygląda to różnie. Na przykład w Niemczech jest prawo do strajku. Nikt tego nie kwestionuje. Ale jest to możliwe dzięki równowadze sił między związkami, a organizacjami pracodawców. I dlatego tam to działa. Ale to nie znaczy, że tak będzie w innym kontekście, np. gdy strona pracownicza jest zbyt słaba, albo zatrudniająca zbyt dominuje.

Czy UE powinna mieć wspólną politykę imigracyjną w celu ograniczenia napływu taniej, niewykwalifikowanej siły roboczej?

Rolą Unii Europejskiej jest przede wszystkim dbanie o to, żeby przepływ siły roboczej wewnątrz Wspólnoty przebiegał prawidłowo. Ale nie zapominajmy, że niektóre kraje borykają się z niżem demograficznym. W części z nich już brakuje pracowników. Lekarstwem mogą być pracownicy napływowi z krajów trzecich. Ale taki przepływ nie może się odbywać w sposób niekontrolowany albo zagrażający wspólnemu rynkowi.

@RY1@i02/2014/186/i02.2014.186.18300080a.802.jpg@RY2@

Fot. wojtek Górski

Renate Hornung-Draus, wiceprezydent na Europę Międzynarodowej Organizacji Pracodawców

Rozmawiała Dominika Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.