Dziennik Gazeta Prawana logo

Inżynierowie - filmowcy ze Szczecina

29 czerwca 2018

Kulik Film funkcjonuje na pograniczu sztuki i biznesu Pomysł, by z filmowej pasji stworzyć coś więcej, wyszedł od Pawła Kulika, kiedy pod koniec lat 80. rozpoczął współpracę ze szczecińskimi malarzami, zainteresowanymi wideo-artem. Szczególnie długo i owocnie współpraca trwała z Jurkiem Gumielą. Jej efekt to "Dwa..." collage filmowy reprezentujący Polskę na festiwalu Videofest94 w Berlinie. W tym czasie do współpracy dołączył brat Pawła - Michał Kulik, z wykształcenia inżynier budowy statków, wcześniej pracownik naukowy.

- Pierwszy film telewizyjny to "Woda" dla redakcji "Małych ojczyzn" (1995) w TVP2 - opowiada Michał Kulik. Przez 20 lat Kulik Film produkował filmy reklamowe, promocyjne, szkoleniowe (m.in. dla Stoczni Szczecińskiej). - Produkujemy najczęściej jeden film dokumentalny rocznie. Zajmujemy się także realizacją filmów reklamowych. To duże wyzwanie, ponieważ w bardzo krótkim czasie trzeba przedstawić temat, na którym zależy zleceniodawcy - mówi Michał Kulik.

- Specjalistą od kamery jest Paweł, od fotografowania - ja. Jednak naszą pracę trudno czasem rozdzielić. Konsultujemy ze sobą wiele ujęć, dialogów, przygotowania miejsc do nagrywania. Montażem zajmuje się Paweł - tłumaczy Michał Kulik. Szczecińscy filmowcy współpracują także z aktorami, m.in. ze szczecińskiego Teatru Kana oraz ośrodkiem artystycznym Schloss Broellin (pod Pasewalkiem, w Niemczech).

Firma dysponuje niezbędnym sprzętem do filmowania i fotografowania, również studiem, które służy zarówno jako studio fotograficzne, jak i jako studio nagrań niektórych ujęć, chociaż większość nagrywana jest w plenerze.

Częścią artystyczna zawiaduje Paweł Kulik, natomiast Michał ma pieczę nad całością od strony organizacyjnej, nad planowaniem, rozliczaniem wydatków, poszukiwaniem środków, czyli pisaniem wniosków.

- Niekomercyjne filmy produkujemy dzięki pieniądzom pozyskanym z różnych funduszy. Potem oferujemy je stacjom telewizyjnym. Wszystkie dokumentalne produkcje zostały wyświetlone - w TVP Historia, TVP Szczecin, NDR. Wysyłamy je na konkursy i festiwale. Film "Sploty jednego warkocza" otrzymał nominację do polsko-niemieckiej nagrody dziennikarzy im. Tadeusza Mazowieckiego. Michał Kulik podkreśla, że ważnym partnerem finansowym jest Zachodniopomorski Fundusz Filmowy Pomerania Film, który pomógł braciom w realizacji trzech filmów, a także Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej. Taka kooperacja jest konieczna, bo jak zdradza nasz rozmówca, koszt jednej minuty filmu dokumentalnego to wydatek rzędu 1500 zł netto.

- Obecnie firma żyje przygotowaniami do pierwszej fabuły. Nie wykluczamy złożenie wniosku o przyznanie środków do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej - zdradza Michał Kulik.

@RY1@i02/2014/145/i02.2014.145.13000020b.805.jpg@RY2@

Michał Kulik

@RY1@i02/2014/145/i02.2014.145.13000020b.806.jpg@RY2@

Paweł Kulik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.