Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

ALD Automotive celuje w podium zarządców aut w Polsce

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Polski oddział światowego giganta chce podwoić, a być może nawet potroić zarządzany przez siebie park

Według przedstawicieli firmy pozycja na polskim rynku jest daleka od możliwości, jakie daje międzynarodowa centrala. ALD Automotive przekroczyła 1 mln pojazdów udostępnianych przedsiębiorstwom na całym świecie w ramach usług wynajmu długoterminowego i zarządzania flotą pojazdów. Firma umacnia swoją II pozycję w Europie i III na świecie wśród największych dostawców usług FSL i CFM. Na 31 grudnia 2013 r. liczebność flot zarządzanych przez ALD Automotive wyniosła 1008840 samochodów (wzrost o 5,6 proc. r./r., średni roczny wzrost w ciągu dekady o ponad 8 proc. ). Najbardziej dynamiczny rozwój ALD Automotive zarejestrowało w Meksyku (67 proc.), Brazylii (43 proc.) i w Chinach (33 proc.). Dzięki obecności w 37 krajach firma ma największy zasięg geograficzny spośród świadczących usługi FSL i CFM, który jeszcze wzrasta dzięki globalnemu partnerstwu z północnoamerykańską firmą Wheels Inc.

Tim Albertsen, zastępca dyrektora zarządzającego ALD International, przypomina, że obecnie w Europie zarejestrowanych jest około 27 mln samochodów, z tego 15 proc. należy do firm. Co dziesiąty z nich używany jest w modelu full service leasing (FSL).

- W Polsce dotąd ten wzrost był generowany głównie przez obsługę flot dużych korporacji, ale teraz usługi CFM docierają także do małych i średnich firm, co oznacza, że polski rynek powinien nadal rosnąć - uważa Albertsen.

Zaznacza, że FSL jest tak naprawdę dla wszystkich bez względu na wielkość. Jest to też najlepszy sposób finansowania samochodu firmowego. - Chodzi o samo finansowanie, zniżki przy zakupie, możliwość skorzystania z lepszych stawek za obsługę serwisową czy wreszcie koszty osobowe. W związku z tym oszczędności mogą wynieść około 10 proc. w porównaniu do zakupu za gotówkę i samodzielnego zarządzania eksploatacją floty - szacuje Albertsen. - Mamy duże ambicje związane z oddziałem w Polsce. Przez pierwsze lata wyniki ekonomiczne nie były zadowalające, ale po wprowadzeniu wewnętrznych zmian są coraz lepsze. Także tempo rozwoju floty rośnie i już dziś jest wyższe niż globalna średnia. Na koniec pierwszego półrocza 2014 r. liczba pojazdów udostępnianych przez firmę jej klientom w Polsce wynosi blisko 8000 i wzrosła o ponad 10 proc. w ciągu ostatniego roku.

Marek Małachowski, dyrektor zarządzający ALD Automotive Polska, twierdzi, że po zautomatyzowaniu procesów obsługi i sprzedaży polski oddział będzie w stanie obsługiwać nawet 15- 20 tys. samochodów.

- Wprowadzenie partnerskich relacji z dostawcami, efektywnych procesów operacyjnych i odpowiednich narzędzi informatycznych to kwestie, na których się koncentrujemy. Poprawialiśmy też poziom kompetencji pracowników zespołu sprzedaży - mówi Małachowski.

Polski rynek jest silnie zorientowany cenowo.

- Nie jesteśmy tak skłonni jak na Zachodzie płacić trochę więcej za lepszą jakość. Docenianie tej wartości dodanej dopiero się rodzi i to nam pomaga. Obowiązującym trendem są obniżki cen, ale z drugiej strony klienci poszukują coraz częściej dodatkowych usług, które zdejmują z nich obowiązki obsługi samochodów - twierdzi Małachowski.

Mówi też o kosztach restrukturyzacji. W ciągu minionego roku firma rozstała się z pracownikami niespełniającymi oczekiwań wynikających z ambitnych celów rozwojowych spółki. Informatyzacja, wymiana pracowników, to przecież sporo kosztuje. W dodatku zmiany procesów mogą być uciążliwe dla klientów.

- Na szczęście klienci wykazali się dużym zrozumieniem. Co do inwestycji, to na pewno nie są to małe wydatki, ale wierzymy, że inwestujemy w przyszłość.

Porównuje sytuację firm CFM do branży telekomunikacyjnej. Tak jak tu dochody ze sprzedaży podstawowej usługi mają tendencję malejącą. Ważne są wszystkie usługi towarzyszące, generujące dodatkowe przychody. Co jest samochodowym hitem, porównywalnym do dzwonków na zamówienie? Na przykład dane w systemach.

- Oczywiście po stronie leasingu czy serwisu można uszczknąć procent, dwa czy trzy i w ten sposób zmniejszyć koszty floty firmowej, ale jeżeli chodzi o paliwo, na które wydatki są w niektórych firmach porównywalne do kosztu leasingu auta, możliwe są znacznie większe oszczędności. A my na podstawie naszych danych możemy doradzić klientowi jak to zrobić, identyfikując np. brawurowych kierowców i pomagając zmienić ich styl jazdy. Proste? A jak skuteczne - mówi Marek Małachowski.

Tim Albertsen dodaje, że pomysłów na rozszerzenie usług jest więcej. W Europie firma na życzenie klienta łączy usługę wynajmu samochodu z innymi środkami transportu, takimi jak autobus, pociąg, skuter, a nawet rower. Dodaje, że już dziś jego firma może wyjść jeszcze dalej.

- Jesteśmy w stanie wynająć nawet salę konferencyjną, wszystko w konkurencyjnych cenach - mówi.

- Zainteresowanie i popyt na usługi wykorzystujące alternatywne środki transportu wciąż są umiarkowane, także w Europie Zachodniej. Mamy więc do czynienia z poligonem doświadczalnym - zaznacza Albertsen. Najchętniej z tej oferty korzystają w Holandii i innych krajach Beneluksu. - W Polsce rozwój tych usług utrudnia brak infrastruktury. W Warszawie jest po prostu za mało alternatywnych środków transportu - mówi.

Cezary Pytlos

@RY1@i02/2014/134/i02.2014.134.00000070b.801.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.