Giełdowy kurs Energi bije kolejne rekordy
Od początku tego roku kursy polskich spółek z sektora energetycznego notowanych na warszawskiej giełdzie systematycznie pną się w górę. Ostatnio liderem wzrostów wśród spółek z tej branży jest gdańska Energa
Wartość branżowego subindeksu WIG-Energia wzrosła już od początku tego roku ponad 25 proc. Wskaźnik osiągnął poziom 4,36 tys. punktów. To z kolei oznacza, że do wynoszącego nieco ponad 4 ,5 tys. punktów poziomu z połowy czerwca 2011 r. indeksowi WIG-Energia brakuje już zaledwie 140 punktów. I wiele wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach wskaźnik może ustanowić nowy rekord.
Akcjonariusze każdego z polskich koncernów energetycznych mają powody do radości. Pierwszą połowę 2014 r. z pewnością będą mogli dobrze wspominać posiadacze akcji Polskiej Grupy Energetycznej PGE, której kurs pobił już rekordowy poziom z połowy 2011 r. Tauronu, któremu do najwyższego poziomu z końca 2010 r. jeszcze trochę brakuje, a nawet Enei, choć jej kursowi, mimo ostatnich wzrostów, wciąż daleko do pobicia rekordu wszech czasów. Najwięcej powodów do zadowolenia mogą jedna mieć właściciele Energi. Ta spółka zadebiutowała na warszawskiej giełdzie najpóźniej, bo dopiero pod koniec 2013 r., i m.in. dzięki temu od samego początku tego roku bije kolejne rekordy kursu.
Lider giełdowych wzrostów
Jeśli jednak wziąć pod uwagę ostatnie trzy miesiące, to właśnie Energa jest liderem giełdowych wzrostów wśród energetycznych spółek z GPW. Od połowy marca akcje tej firmy podrożały już o prawie 21 proc., czyli znacznie więcej niż konkurencyjnych spółek. W tym samym czasie cena papierów Tauronu wzrosła bowiem o ok. 9 proc., Enei - o niespełna 11,5 proc., zaś walorów PGE - o nieco ponad 15 proc.
Wyraźny skok notowań Energi nastąpił w czerwcu. To właśnie dzięki niemu gdański koncern stał się ostatnio liderem giełdowych wzrostów wśród spółek ze swojej branży. Bez wątpienia do tego stanu rzeczy przyczyniły się informacje o wejściu gdańskiej firmy do dwóch ważnych indeksów. Pierwsza z nich dotyczyła tego, że w ramach kwartalnej korekty indeksów GPW Energa zastąpi Netię w nowym wskaźniku blue chipów - WIG30. Zapowiedziana jeszcze w maju zmiana nastąpiła po piątkowej sesji 20 czerwca.
Po drugie zaś w ostatnim dniu maja okazało się, że energetyczna firma z Gdańska stanie się, również w ramach czerwcowej rewizji, składową prestiżowego portfela MSCI Poland. Już w dniu ogłoszenia tej informacji obroty papierami Energi na naszym parkiecie były bardzo wysokie. Właściciela zmieniło wtedy blisko 16,7 mln akcji (najwięcej od grudniowego debiutu spółki, gdy było to ok. 35 mln sztuk), podczas gdy wcześniej, w czasie sesji przeciętny wolumen wynosił ok. 1 mln papierów, a tylko sporadycznie przekraczał 2 mln sztuk.
Wyniki finansowe za I kwartał br.
Trzeba jednak zwrócić uwagę również na to, że istniały fundamentalne podstawy do zmiany podejścia inwestorów do energetycznego koncernu. Chodzi przede wszystkim o poprawę wyników finansowych firmy w I kwartale tego roku. Zgodnie z raportem, jaki Energa ogłosiła pod koniec pierwszej połowy maja, jej skonsolidowane przychody spadły w ujęciu rok do roku o ok. 6 proc., do ok. 2,75 mld zł, ale mimo to poprawiły się wyniki finansowe. I to znacząco. Było to głównie skutkiem obniżenia kosztów własnych, w tym odpisu aktualizacyjnego z I kwartału 2013 r. w spółce zależnej Energa Elektrowni Ostrołęka, w wysokości 123 mln zł. Ponadto czynnikami wspomagającymi okazały się niższy aż o 23 proc. poziom zużycia paliw oraz zmiana strategii sprzedaży, polegająca na wyeliminowaniu nierentownych umów (w grupach taryfowych A i B), a także obniżenie kosztów świadczeń pracowniczych, co wynikało z redukcji stanu zatrudnienia w całej grupie kapitałowej.
W efekcie skonsolidowany wynik finansowy EBITDA był aż o 39 proc. wyższy niż rok wcześniej i wyniósł w minionym kwartale 654 mln zł. Gros tego wyniku to skutek działalności: Segment Dystrybucji miał aż 63-procentowy udział w rezultacie, Segment Wytwarzania odpowiadał za 30 proc., zaś Segment Sprzedaży - za 7 proc. EBITDA. Dodajmy jeszcze, że czysty zysk całej grupy Energa sięgnął w zeszłym kwartale 323 mln zł, co oznacza wzrost w stosunku do rezultatu wypracowanego przed rokiem aż o 79 proc.
W opinii Mirosława Bielińskiego, prezesa Energi, wyniki, jakie wypracuje grupa kapitałowa w bieżącym roku, powinny być lepsze niż te z 2013 r. Menedżer twierdzi, że ten wzrost może być kilkunastoprocentowy, choć - jak dodaje - trudno będzie w grupie utrzymać w całym roku aż 15-procentowy wzrost wyników.
Tegoroczne plany
Ta zapowiedź dotycząca tegorocznych rezultatów to dla akcjonariuszy dobra wiadomość. Dzięki wyższym tegorocznym zyskom firma miałaby bowiem wypłacić dywidendę w zapowiadanej już wcześniej wysokości aż 500 mln zł. Bez wątpienia taka perspektywa może również mieć wpływ na obecny wzrost notowań giełdowych energetycznej spółki.
Poprawa rezultatów wypracowanych przez Energę, zdaniem jej zarządu, jest możliwa, chociaż wszystkim firmom energetycznym w Polsce przyszło działać w trudniejszych warunkach, niż panowały wcześniej, choćby w 2008 r. Według prezesa Bielińskiego trudno też oczekiwać, by ceny energii, które stanowią główny czynnik wpływający na rentowność funkcjonowania przedsiębiorstw w tym segmencie, wróciły do wysokich poziomów sprzed lat. Nie jest to jednak już powód do narzekań, bowiem koncerny zdążyły się już przystosować do otaczającej je rzeczywistości. Inna sprawa, że, jak twierdzi szef Energi, w ciągu kilku najbliższych lat ceny powinny nieznacznie pójść w górę, jednak trudno się spodziewać, aby przekroczyły poziom znany już rynkowi z lat 2009 i 2010.
Sytuacja rynkowa powoduje, że Energa zdecydowała się skupić w tym roku na poprawie dyscypliny kosztowej, szczególnie że wpływ na przychody zarząd ma ograniczony. Dlatego też, według prezesa, nakłady inwestycyjne, jakie grupa poniesie, powinny być niższe niż zeszłoroczne. Wtedy na różnego rodzaju przedsięwzięcia rozwojowe grupa wydała 2,8 mld zł. W tym roku większość wydatków inwestycyjnych miałaby dotyczyć rozwoju sieci. Chodziłoby głównie o sieci wysokiego napięcia oraz w mniejszym stopniu o sieci średniego napięcia, gdzie celem jest jak największe ograniczenie awaryjności.
@RY1@i02/2014/119/i02.2014.119.05000040e.802.jpg@RY2@
KURSY GIEŁDOWE POLSKICH KONCERNÓW ENERGETYCZNYCH
Bartłomiej Mayer
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu