Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Banki to nie to samo co SKOK-i. Różnią się w sposobie funkcjonowania

29 czerwca 2018

Choć i jedne, i drugie są spółdzielniami, to SKOK-i obsługują tylko swoich członków

Chociaż kondycja banków spółdzielczych ulega osłabieniu, to daleko jej do tego, co dzieje się w spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych - innych instytucjach o charakterze spółdzielczym. W SKOK-ach zdecydowana większość podmiotów realizuje (albo powinna to robić) programy naprawcze, a niedobór funduszy własnych w stosunku do ustawowych wymogów wynosił według stanu na koniec czerwca około miliarda złotych.

Kapitały banków spółdzielczych wynosiły w tym czasie 10,9 mld zł, a przeciętny współczynnik wypłacalności miał wartość blisko 16 proc., czyli był zdecydowanie powyżej minimalnych wymogów nadzoru. Jak informuje KNF, w czerwcu trzy banki spółdzielcze nie spełniały warunku kapitału założycielskiego o wartości minimum miliona euro (skala strat w SK Banku jeszcze wtedy była nieznana). Dwa z nich zostały przejęte, trzeciemu pozwolono na zaliczenie bieżącego wyniku finansowego do funduszy własnych.

Banki spółdzielcze i SKOK-i różnią się także, jeśli chodzi o sposób funkcjonowania. Najbardziej istotny jest fakt, że w przypadku SKOK-ów klient jest równocześnie członkiem kasy - wnosi odpowiednie niewielkie opłaty, które zasilają kapitały SKOK-u. Członkowie SKOK-u powinni być połączeni więzią, m.in. podnoszącą poziom bezpieczeństwa kasy - chodzi np. o zatrudnienie w jednym zakładzie pracy, wspólnotę parafialną albo przynależność do wspólnego stowarzyszenia. Banki spółdzielcze nie ograniczają usług wyłącznie do swoich udziałowców.

Sposobem na ograniczenie ryzyka jest w tym wypadku zamknięcie działalności na określonym obszarze (większe banki spółdzielcze mają jednak zezwolenie nadzoru na prowadzenie biznesu na terenie całego kraju). Upadły SK Bank z Wołomina wyróżniał się m.in. tym, że zacierał granice między bankiem spółdzielczym a SKOK-iem. Dotyczy to nie tylko nazwy, ale też tego, że podmioty, które chciały skorzystać tam z kredytu, stawały się - podobnie jak dzieje się w kasach kredytowych - udziałowcami. Ich wpłaty nie były jednak symboliczne, a wynosiły 6-12 proc. wartości zaciąganego kredytu.

Zdaniem Pawła Pawłowskiego, zarządcy komisarycznego SK Banku, jego poprzedni zarząd popełnił trzy błędy: oderwał działalność biznesową od środowiska lokalnego (kredyty dla obecnego w nazwie rolnictwa wynosiły 300 - 400 tys. zł, co - jak stwierdził Pawłowski - wystarczyłoby na zakup nowoczesnego kombajnu), pozwolił sobie na zbyt dynamiczny wzrost, a chociaż formalnie należał do jednego ze zrzeszeń, to faktycznie prowadził działalność samodzielnie.

@RY1@i02/2015/234/i02.2015.234.00000130a.802.jpg@RY2@

Krystian Maj/Forum

Upadły SK Bank z Wołomina zacierał granice między bankiem spółdzielczym a SKOK-iem

Łukasz Wilkowicz

lukasz.wilkowicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.