Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie wystarczy skuteczność, w biznesie potrzeba wizji

3 lipca 2018

Dziennik Gazeta Prawna po raz czwarty przyznał tytuł Wizjonera wyróżniającym się przedsiębiorcom

Wizjoner to ktoś więcej niż po prostu przedsiębiorca. Laureaci nagrody to osoby, którym udało się z powodzeniem otworzyć biznesy w sektorach, o których mniemano, że wszystkie karty są już w nich rozdane. To także ludzie, którzy odwracali losy spółek - wydawałoby się - skazanych na odejście w niebyt lub powolną agonię. Nagrodzeni przez nas przedsiębiorcy udowadniali, że w Polsce można z powodzeniem prowadzić firmy działające w branżach, z którymi nasz kraj na świecie kompletnie się nie kojarzy. To dlatego uznaliśmy ich za Wizjonerów i postanowiliśmy nagrodzić za działalność biznesową.

Ceremonia wręczenia nagród tradycyjnie była wydarzeniem towarzyszącym Europejskiemu Forum Nowych Idei w Sopocie. W tym roku kapituła konkursu zdecydowała się wyróżnić: Rafała Brzoskę z Grupy Kapitałowej Integer.pl SA, Leszka Gierszewskiego z firmy Drutex SA, Cezarego Kozanieckiego z firmy Synektik SA, Adama i Jerzego Krzanowskich, właścicieli firmy Nowy Styl Group, oraz prof. Andrzeja Koźmińskiego, wieloletniego rektora Akademii Leona Koźmińskiego.

- Menedżer - wizjoner to osoba, która ma nie tylko pomysł na nowy, niekonwencjonalny biznes, ale też odwagę, aby wdrożyć go w życie. Musi także posiadać cechy lidera, osoby, której partnerzy biznesowi i współpracownicy chcą słuchać i która cechuje się biznesową intuicją - mówi Leszek Niemycki, wiceprezes Deutsche Bank Polska.

- Takie osoby obdarzone są wrodzoną kreatywnością i wnikliwą umiejętnością obserwacji zmieniającego się świata. Wizjoner ma ogromną siłę inspirowania ludzi, którzy znajdują się w jego otoczeniu. Często pomysły i nowe kierunki rozwoju firmy kreślone przez wizjonera są przyjmowane jako nierealistyczne, dlatego lider oprócz biznesowej intuicji powinien cechować się determinacją oraz umiejętnością zarażania pracowników swoją energią; wydobyć z nich ukryty potencjał i przekuć go w nowe usługi, wypromować je z sukcesem i sprzedać z zyskiem. Jak pokazuje przykład naszych tegorocznych Wizjonerów, a także ich zagranicznych odpowiedników, jak Sergey Brin i Larry Page, Stev Jobs czy Mark Zuckerberg - każdą wizję można zrealizować jeśli mamy do czynienia z liderem, który ma charyzmę, biznesową intuicję i idealne wyczucie doboru takich współpracowników, którzy będą w stanie wesprzeć jego idee w jedyny, niepowtarzalny sposób. Wizjonerstwa nie można się nauczyć, studia oczywiście uczą systemowego myślenia i dają podstawowy zasób wiedzy. Ale przyszli wizjonerzy nierzadko rodzą się zupełnie gdzie indziej. Co więcej świat pełen jest menedżerów wizjonerów, którzy sami przyznają się do tego, że nie przepadali za szkołą, jak np. Richard Branson, dyslektyk, który został miliarderem dzięki pomysłom, które wyprzedzają epokę - dodaje Leszek Niemycki.

Tegoroczni laureaci znaleźli się w doborowym gronie dotychczas wyróżnionych tytułem Wizjonera, wśród których znajdziemy m.in.: Adama Kicińskiego, prezesa CD Projekt RED, za wyprodukowanie dwóch części gry komputerowej "Wiedźmin" (rok temu, czyli w momencie otrzymywania statuetki, studio podało, że trzecia część gry sprzedała się w 6 mln egzemplarzy i kosztowała 300 mln zł); Andrzeja Mochonia, prezesa Targów Kielce za uczynienie ze stolicy województwa świętokrzyskiego liczącego się ośrodka targowego; Zbigniewa Jagiełłę, prezesa PZU, za odwrócenie losów państwowego ubezpieczyciela; Tomasza Zaboklickiego, prezesa bydgoskiej Pesy, za uczynienie z byłych zakładów naprawy taboru kolejowego jednego z liczących się graczy w światowym biznesie środków transportu zbiorowego; Michała Skowronka, dyrektora MasterCarda na Polskę i kraje bałtyckie, za fenomenalną ekspansję płatności bezstykowych nad Wisłą; Grzegorza Skalmowskiego, właściciela firmy Eko Snails Garden, za rozwinięcie nietypowego jak na polskie warunki biznesu polegającego na hodowli ślimaków.

Jak przekonywał podczas Europejskiego Forum Nowych Idei prof. Alexander Manu z Uniwersytetu w Toronto, ideę przedsiębiorczości oddaje najlepiej angielszczyzna, w której słowo używane na określenie firmy (enterprise) jest jednocześnie określeniem na odważne i śmiałe przedsięwzięcie.

- Ponieważ angielski nie jest moim pierwszym językiem, przez długi czas nie mogłem zrozumieć, dlaczego w mowie Szekspira na firmę mówi się tak samo, jak brzmi nazwa statku kosmicznego z serii filmów "Star Trek" - żartował Manu. Jeśli do zuchwałości i odwagi dołożymy wizję - to mamy receptę na prawdziwie udany biznes.

@RY1@i02/2015/197/i02.2015.197.050000100.802.jpg@RY2@

fot. Mateusz Ochocki\KFP

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.