Koncerny górnicze próbują wydobyć się na powierzchnię
Przez ostatnią dekadę chiński smok pożerał każdą ilość surowców, więc światowa branża wydobywcza miała się nieźle. Wraz ze spowolnieniem w Państwie Środka nastały chude czasy, sektor zaczął więc masowo ciąć koszty.
Ropa, ruda żelaza i węgiel na międzynarodowych rynkach kosztują obecnie mniej niż połowę tego, co w 2011 r. To oczywiście sprawiło, że sektor wydobywczy na całym świecie zaczął rozglądać się za oszczędnościami. Cięcie kosztów oznacza zwolnienia, rezygnację z wypłaty dywidend, dywersyfikację działalności, zawieszanie lub odchudzanie projektów inwestycyjnych. Również tą kwestią zajmować się będą uczestnicy Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. Jedną z debat zatytułowano "Jak nowoczesne podejście do przemysłu wydobywczego może zmienić współczesne gospodarki?".
Największy brytyjski koncern wydobywczy Anglo American zanotował w ciągu ostatniego roku fiskalnego (który zakończył się 30 czerwca) stratę w wysokości 6 mld dol., chociaż jeszcze rok wcześniej firma była 100 mln dol. na plusie. Dlatego koncern ogłosił plan restrukturyzacyjny, którego podstawowym elementem jest zwolnienie w ciągu najbliższych lat 53 tys. osób, ponad jedną trzecią załogi liczącej 151 tys. ludzi. Inny wydobywczy gigant - Rio Tinto - zdecydował się rozszerzyć swoją działalność o dodatkowe aspekty. Należąca do firmy instalacja w amerykańskim stanie Utah oczyszcza teraz nie tylko rudy wydobywane przez koncern, ale także przez konkurencję. Południowoafrykański Glencore wstrzymał wypłaty dywidend, aby zmniejszyć swoje zadłużenie i ochronić w ten sposób zaufanie rynków do kondycji firmy.
Koszty tną także koncerny naftowe. Oszczędności często wynikają z renegocjacji umów z kooperantami. Total na przykład zażądał od swoich poddostawców dowożących zaopatrzenie na platformy wiertnicze, aby zmniejszyli o połowę prędkość, z jaką pływają ich statki. Dzięki temu jednostki zużywają mniej paliwa, a Total otrzymuje niższy rachunek. U wybrzeży Angoli z kolei francuski koncern zredukował zatrudnienie, zmniejszając liczebność załóg na czterech okrętach wydobywczych, a także wprowadzając jedną, rotacyjną, ekipę mechaników zamiast czterech osobnych.
Ian Silk, wiceprezydent projektów głębinowych w Shellu, tłumaczył dziennikowi "Financial Times", że niskie ceny ropy wymuszą większą kooperację między koncernami w celu ustandaryzowania sprzętu i procedur, co obniży koszty. Jako przykład branżowego absurdu nafciarz przywołał farby, którymi koncerny malują swój podwodny sprzęt - branża zamiast jednego używa aż 28 odcieni żółci. W całej branży funkcjonuje też ok. 250 różnych typów zaworów, które często różnią się średnicą o jedną tysięczną cala. Używanie wykonywanych na zamówienie elementów oczywiście podnosi koszty, więc koncerny starają się ujednolicić normy.
Kiepska sytuacja na rynku odczuwalna jest nawet na najwyższych szczeblach zarządów spółek wydobywczych. Andrew Mackenzie, prezes BHP Billiton - największej firmy wydobywczej na świecie - otrzymał wynagrodzenie za ostatni rok niższe o 43 proc. w stosunku do tego, co zarobił rok wcześniej (7,98 mln dol.). Niskie ceny węgla i rudy żelaza pociągnęły w dół zyski firmy, które spadły o połowę; w ślad za nimi o 20 proc. w dół poszybował kurs akcji.
Część koncernów wstrzymuje ambitne plany wydobywcze. Rio Tinto ogłosiło na przykład, że ich działania inwestycyjne w Australii będą koncentrowały się na dotychczasowej produkcji - z tego względu firma zawiesiła rozwój kopalni żelaza Silvergrass. Nie zmienia to jednak faktu, że na rynku metali panuje podobna sytuacja jak w przypadku ropy - producenci nie chcą obniżyć wydobycia, żeby nie dać się wypchnąć z rynku, co powoduje dalszy spadek cen. Dla przykładu australijska firma Hancock Prospecting ogłosiła, że zamierza dokończyć wartą 13 mld dol. inwestycję w kopalnię rudy żelaza, której roczne wydobycie - 55 mln ton - jest równe całemu wydobyciu w USA. Ivan Glasenberg, prezes Glencore, na konferencji podsumowującej ostatni rok firmy w połowie sierpnia zaatakował inne firmy z branży za to, że nie chcą ograniczyć wydobycia i sztucznie utrzymują "ceny, które nie mają sensu".
@RY1@i02/2015/186/i02.2015.186.00000130a.803.jpg@RY2@
Bloomberg
Wiele przedsiębiorstw wstrzymuje swoje plany wydobywcze
Jakub Kapiszewski
@RY1@i02/2015/186/i02.2015.186.00000130a.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu