To rozpędzona maszyna. I raczej nie wyhamuje
Na wieść o śmierci Kulczyka rynek zareagował nerwowo. - Jego spółki są w dobrych rękach - uspokajają analitycy
Wieść o śmierci Jana Kulczyka spowodowała istotne spadki kursów kontrolowanych przez niego giełdowych spółek. Niedługo po otwarciu notowań na warszawskiej giełdzie akcje Ciechu (w którym Kulczyk był obecny poprzez firmę KI Chemistry) potaniały o ponad 5,3 proc., do 67,22 zł, zaś cena papierów Serinusa (Kulczyk Investment ma tu ponad połowę udziałów) - mimo wcześniejszych wzrostów - spadła o prawie 8,4 proc., do 2,08 zł. - Dzisiejsza reakcja rynku była początkowo mocno nerwowa - przyznaje Łukasz Rozbicki z MM Prime TFI. - Po pierwszym szoku inwestorzy jednak chłodniej podeszli do sytuacji, oceniając, że śmierć biznesmena nie powinna wpłynąć zasadniczo na funkcjonowanie chemicznej spółki - dodaje. I faktycznie po około godzinie kurs Ciechu zbliżył się znacznie do poziomu z wtorkowego zamknięcia, a na koniec wczorajszych notowań za akcje spółki płacono 70,72 zł (co oznaczało spadek tylko o 0,4 proc.).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.