Innowacje warunkiem rozwoju
Nie inwestując w innowacje, firma może przetrwać. Nie będzie jednak w stanie się rozwijać. A na dobre projekty pieniądze się znajdą - uznali uczestnicy wczorajszej debaty pt. "Rola innowacji w zarządzaniu wartością przedsiębiorstwa"
Jednym z motywów przewodnich tegorocznego V Europejskiego Kongresu Finansowego są innowacje. Ich znaczeniu w procesie podnoszenia wartości firmy poświęcona była wczorajsza debata, której partnerami były firmy Energa oraz EY.
- Inwestycje w innowacje, jak wszystkie inwestycje w rozwój, są związane z ryzykiem - stwierdził Michał Skowronek, dyrektor ds. rozwoju rynku w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w MasterCard Europe. Podnosić wartość firmy można, jak wyjaśnił, choćby na sposób księgowy. Co nie jest obarczone aż takim ryzykiem. Te metody są jednak skuteczne tylko na krótką metę.
- Da się zarządzać firmą bez inwestycji w innowacje, jednak jeśli myśli się o niej długoterminowo, musi się też myśleć o innowacjach - podkreślił dyrektor Skowronek. Według niego bardzo dobrym przykładem jest tu MasterCard. Firma mogła toczyć wojny cenowe z konkurentami na masowym rynku, jednak postanowiła postawić na coś nowego - innowacyjne formy płatności.
Podobne zdanie ma prof. Jerzy Hausner z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. - Można zarządzać firmą, nie myśląc o innowacjach, i przetrwać, ale nie można się rozwijać. Ale czy rozwój jest konieczny? - pytał.
W warunkach konkurencji jest to konieczne. Nawet jeśli jej nie ma, to istnieją inne motywacje do rozwoju: zmieniające się potrzeby konsumentów, zmieniające się warunki funkcjonowania, zarówno te regulacyjne, jak i rynkowe. - Istnieje zatem przymus rozwoju, a firma, która tego nie robi, może wprawdzie przetrwać, ale musi przegrać - uznał były wicepremier.
- Bardzo się cieszę, że w debacie o innowacjach biorą udział również przedstawiciele firm energetycznych, bo jeszcze kilka lat temu nie byłoby to takie innowacyjne - zaczął swoją wypowiedź Dariusz Marzec, wiceprezes PGE ds. rozwoju. Jego firma przeanalizowała to, w jakim kierunku rozwijają się światowe koncerny tego sektora. Stworzyła długą listę potencjalnych kierunków rozwoju. Następnie wybrała z niej te, które mogą mieć największy wpływ na budowanie wartości. W ten sposób powstał katalog ponad 20 projektów.
Również Energa wybrała najciekawsze dla własnego rozwoju projekty, dokładnie analizując kierunki prac innowacyjnych w sektorze energetycznym na świecie.
- Koncentrujemy się przede wszystkim na dystrybucji i właśnie w tej dziedzinie prowadzimy kluczowe projekty innowacyjne - powiedział Paweł Szawłowski, dyrektor departamentu inwestycji centrum rozwoju i regulacji Energi. W jego opinii główne trendy w globalnej energetyce to m.in. magazyny energii oraz e-mobilność.
- W perspektywie kilku, może kilkunastu lat to będą najistotniejsze zmiany innowacyjne w naszym sektorze - uznał Szawłowski. Z kolei odpowiadając na pytanie o sposoby selekcji projektów, nad którymi jego koncern decyduje się dalej pracować, stwierdził, że w spółkach Skarbu Państwa każde uzasadnienie dotyczące poszczególnych projektów inwestycyjnych musi być bardzo dobrze przygotowane.
- Jeśli w dyskusji o megatrendach kluczowa kadra ma podobne spojrzenie, łatwiej jest podejmować decyzje - podsumował przedstawiciel Energi.
- Trzeba się koncentrować na takich przedsięwzięciach, które mają największy potencjał generowania przychodów i są istotne w skali funkcjonowania firmy - stwierdził z kolei Marzec pytany o priorytety PGE.
Okazuje się, że zdobycie pieniędzy na ciekawe, innowacyjne przedsięwzięcia nie powinno stanowić w Polsce problemu. Takie przynajmniej zapewnienia składał Adam Świrski, wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego. - Mamy odpowiednie środki, ważne jest, aby pojawiały się dobre pomysły. Życzyłbym sobie, abyśmy mieli więcej projektów, żebyśmy byli pod tym względem benchmarkiem w Europie - stwierdził przedstawiciel BGK.
Osobnym problemem, o który pytał uczestników prowadzący debatę Paweł Tynel, partner w EY, jest współpraca w dziedzinie innowacji między środowiskiem naukowym a biznesem. - W Polsce taka współpraca szwankuje - powiedział wprost prof. Hausner. Według niego sytuacja w naszym szkolnictwie wyższym jest po prostu zła. - Nauczyciele akademiccy odwrócili się od studentów, a w efekcie później studenci odwrócili się też od nauczycieli. Trzeba koniecznie zmienić wzajemne relacje wyższych uczelni zarówno ze studentami, jak i z biznesem. Ale niestety taka zmiana w polskim szkolnictwie wyższym nie zachodzi - podkreślił były wicepremier.
Także Michał Skowronek z MasterCarda przyznał, że jego firma chciała kiedyś nawiązać bliższą współpracę z jedną z polskich uczelni. Nie udało się. - Zabrakło elastyczności. My po prostu nie możemy sobie pozwolić, by tak długo czekać na podjęcie decyzji - wyjaśnił dyrektor Skowronek.
@RY1@i02/2015/120/i02.2015.120.00000100a.802.jpg@RY2@
Krzysztof Mystkowski /KFP
Bartłomiej Mayer
@RY1@i02/2015/120/i02.2015.120.00000100a.103.gif@RY2@
i
@RY1@i02/2015/120/i02.2015.120.00000100a.104.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu