Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Hindus rekordzistą w Japonii

28 czerwca 2018

Nikesh Arora, członek zarządu giganta telekomunikacyjnego SoftBank, w pół roku pobił rekord menedżerskich zarobków w Kraju Kwitnącej Wiśni

Japońska kultura biznesowa różni się nieco od zachodnioeuropejskiej czy amerykańskiej. Jedna z różnic: w Kraju Kwitnącej Wiśni szefowie spółek nie mogą zwykle liczyć na milionowe wynagrodzenia, o jakich czytamy w przypadku spółek giełdowych na Zachodzie. Tym większe wrażenie robią wyjątki, jak najnowszy: Nikesh Arora, odpowiedzialny za międzynarodowy rozwój japońskiego giganta telekomunikacyjnego SoftBanku. Arora rozpoczął pracę dla tej firmy we wrześniu 2014 r. Do końca marca (marzec to w Japonii zwykle końcówka roku obrachunkowego) zarobił 16,6 mld jenów, czyli ok. 135 mln dol. To rekordowe zarobki w japońskich korporacjach.

Nikesh Arora należy do rosnącej grupy Hindusów, którzy kierują największymi międzynarodowymi korporacjami. Ale pod względem wysokości ubiegłorocznego wynagrodzenia zostawił w tyle nawet szefów większych firm. Satya Nadella, prezes Microsoftu, zarobił w ub.r. 84 mln dol., Indra Nooyi z PepsiCo - 22 mln, a Anshu Jain z Deutsche Banku - niecałe 8 mln dol. Według agencji Bloomberg, biorąc pod uwagę szefów wszystkich światowych firm, Arora zajął w minionym roku trzecie miejsce. Wyprzedzili go Nicholas Woodman z GoPro, którego zarobki to 285 mln dol., oraz Michael T. Fries z Liberty Global, który wzbogacił się o 139 mln dol. W większości przypadków stosunkowo niewielka część wynagrodzenia była wypłacona w gotówce. Zwykle to akcje firm, którymi kierują menedżerowie. W przypadku hinduskiego menedżera duża część zarobków to "bonus powitalny" za samo przyjście do firmy.

47-letni obecnie Nikesh Arora ma na koncie uruchomienie własnej firmy działającej w branży internetowej, która na początku minionej dekady została odkupiona przez T-Mobile, operatora komórkowego należącego do Deutsche Telekom. W 2004 r. przeszedł do Googlea, gdzie odpowiadał m.in. za działalność w Europie, z czasem także na Bliskim Wschodzie i w Afryce, a później za sprzedaż i rozwój całego biznesu.

W ubiegłym roku do SoftBanku ściągnął go Masayoshi Son. Na początku lat 80. od podstaw stworzył on spółkę, której roczne przychody przekraczają obecnie 70 mld dol., a zysk - 5 mld dol. Nikesh Arora został szefem SoftBank Internet & Media - spółki zależnej odpowiedzialnej za ekspansję zagraniczną japońskiego koncernu. A jest to ekspansja na dużą skalę: w 2013 r. Japończycy przejęli amerykańską firmę telekomunikacyjną Sprint Nextel. Później mówiło się o możliwości odkupienia amerykańskiego biznesu T-Mobilea. Gdyby do tego doszło, powstałby trzeci co do wielkości operator telefonii komórkowej w USA. SoftBank jest obecny również w innych regionach: ma ponad 30-proc. pakiet udziałów w Alibaba Group, chińskiej platformie e-commerce wycenianej na ponad 200 mld dol.

- Miałem szczęście poznać Nikesha w ciągu ostatnich pięciu lat. Ma rzadki zestaw zalet: znakomitą wiedzę finansową i zdolności strategiczne, dekadę doświadczenia w jednej z najszybciej rosnących firm w historii oraz głębokie zrozumienie biznesu telekomunikacyjnego - tak niespełna rok temu zachwalał Arorę Masayoshi Son. Nic dziwnego, że Hindus jest dość powszechnie wskazywany jako następca twórcy SoftBanku.

@RY1@i02/2015/119/i02.2015.119.000001600.803.jpg@RY2@

bloomberg

Nikesh Arora odpowiada za międzynarodowy rozwój SoftBanku

Łukasz Wilkowicz

lukasz.wilkowicz@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.