Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

KGHM i Miedzi Copper wrócą do stołu

29 czerwca 2018

Oba koncerny walczą o prawa do poszukiwania cennego surowca. W grę wchodzi zagospodarowanie w najbliższej przyszłości kolejnych złóż w tradycyjnym zagłębiu miedziowym w Polsce

Przedstawiciele KGHM i kanadyjskiego koncernu Miedzi Copper mają w najbliższych tygodniach zasiąść do rozmów na temat przyszłości spornych koncesji poszukiwawczych w województwie lubuskim - dowiedział się DGP. Strony uzgodniły już harmonogram rozmów, co daje nadzieję na przełamanie impasu. Chodzi m.in. o koncesję Bytom Odrzański, która początkowo została przyznana należącej do Kanadyjczyków firmie Leszno Copper. O prawa do tego obszaru ubiegał się również koncern z Lubina, który niechętnie patrzy na wpuszczanie do kraju zagranicznej konkurencji.

Pod koniec lipca 2014 r. minister środowiska Maciej Grabowski zdecydował, że wnioski muszą być ponownie rozpatrzone. Nie tylko w sprawie Bytomia, ale i przydzielenia firmie Leszno Copper koncesji Kotla, a KGHM - prawa do części obszaru Kulów-Luboszyce. Z naszej wiedzy wynika, że resort zasugerował obu stronom, by same uzgodniły między sobą podział koncesji miedziowych. Kanadyjczycy uznali jednak, że decyzja ministra była sprzeczna z prawem, i zaskarżyli ją do sądu.

Szansą na przełom było grudniowe spotkanie prezesa lubińskiego koncernu Herberta Wirtha i właściciela kanadyjskiej spółki Rossa Beatyego. - Możemy potwierdzić fakt takiego spotkania - mówi nam rzecznik KGHM Dariusz Wyborski. W ślad za tym miały jednak pójść rozmowy zespołów eksperckich obu stron. Kanadyjczycy liczyli, że dojdzie do nich na początku tego roku, jednak przedstawiciele firmy z Lubina odwołali spotkanie.

- Trwają określone procedury prawne wynikające z toczących się postępowań odwoławczych. I to one wyznaczają możliwe scenariusze działań zarządu - wyjaśniał nam przed miesiącem Wyborski i dodawał, że jeżeli będą spełnione warunki konieczne do podjęcia rozmów, strony postarają się wypracować wspólne stanowisko. - Dzisiaj jesteśmy faktycznie na etapie sporu o koncesję na poszukiwanie i rozpoznanie złóż rud miedzi - mówił wówczas rzecznik KGHM. Szanse na to, by strony siadły do rozmów, wydawały się wtedy rzeczywiście niewielkie. - Rozmawiać zawsze warto, ale ewentualne rozmowy będą dotyczyły spraw związanych z poszukiwaniem i rozpoznaniem, bo spór dotyczy tego, a nie samego zagospodarowania złóż - deklarował Wyborski.

- Spór ma swój wymiar lokalny i globalny. Wymiar lokalny jest związany z ewentualnym zagospodarowaniem w przyszłości kolejnych złóż rud miedzi w tradycyjnym zagłębiu miedziowym w Polsce - mówi nam były główny geolog kraju prof. Krzysztof Szamałek. W grę wchodzą bowiem interesy kadry inżynierskiej, samorządów i mieszkańców. - Jak sadzę, tym społecznościom jest wszystko jedno, kto będzie ich pracodawcą, jeśli będzie przestrzegał praw pracowniczych, płacił lokalne podatki i współpracował z samorządami - dodaje nasz rozmówca. Sytuacja była niekomfortowa nie tylko dla kanadyjskich inwestorów, ale i dla lokalnych władz, które liczyły, że przyszła inwestycja pozwoli stworzyć nowe miejsca pracy. O porozumienie do stron sporu apelowali przedstawiciele województwa i władz powiatowych.

- Gdyby myślenie, które jest prezentowane w sporze KGHM z Kanadyjczykami, było modelem pożądanym i akceptowanym w świecie, polski koncern nigdy by nie otrzymał pozwolenia na rozwój biznesu poza granicami naszego kraju. Powinniśmy stosować symetrię. Każdy potencjalny inwestor powinien mieć równe szanse w Polsce, Chile czy Kanadzie i - pod warunkiem spełnienia określonych prawem wymagań - móc otrzymać koncesje na poszukiwanie czy wydobycie - deklaruje Szamałek.

Według naszego rozmówcy obecność wielu inwestorów jest pożądana, bo Polska osiąga z ich obecności korzyści, jak lepsze rozpoznanie geologiczne, aktywizację zawodową i impuls rozwojowy dla regionu. - KGHM i Kanadyjczycy powinni znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie. Można sobie wyobrazić sytuację, że w sąsiedztwie pracują dwie kopalnie miedzi należące do różnych podmiotów. Zwłaszcza że według dokonanych szacunków zasoby powinny wystarczyć dla wielu inwestorów. Będzie z tego więcej pożytku dla Polski - podsumowuje prof. Szamałek.

@RY1@i02/2015/042/i02.2015.042.00000130a.802.jpg@RY2@

bloomberg

KGHM niechętnie patrzy na wpuszczenie do Polski konkurencji

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.