Polityczna spółka akcyjna
W PGE, Enerdze, Tauronie i Enei w ciągu kilkunastu tygodni zostaną zapewne zmienione statuty. Trafią do nich zapisy - na wzór obowiązujących już w PGNiG - że jednym z głównych zadań firm jest zapewnianie bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Zdaniem ekspertów to kolejny etap ręcznego sterowania spółkami kontrolowanymi przez Skarb Państwa: już nie w białych rękawiczkach, lecz otwarcie, zgodnie ze statutami firm.
- Nie widzę tu problemu. Na działalność spółek Skarbu Państwa władza polityczna zawsze miała wpływ. To chyba lepiej, że będzie go wywierała w sposób ujęty w dokumencie niż nieoficjalnie, np. podczas spotkań na cmentarzu - słyszymy od posła PiS.
Prawnicy podkreślają jednak, że to polityka krótkowzroczna. Jeśli bowiem spółki będą częściej podejmowały decyzje nie na swoją korzyść, lecz z myślą o interesach państwa, to ono na całej operacji wcale nie zyska.
- Gdy główny akcjonariusz chce uszczuplić majątek przedsiębiorstwa i tłumaczy to realizacją celów publicznych, ekonomia i matematyka nadal pozostają nieubłagane. Okazać się może, że po takim ruchu za jakiś czas trzeba będzie dofinansować firmę - ostrzega adwokat Radosław Płonka, ekspert prawny BCC.
Doktor Szymon Syp z Crido Legal zwraca z kolei uwagę, że proponowane zmiany w statutach mogą być niezgodne z naturą spółki akcyjnej.
- Zadaniem spółki kapitałowej nie jest przecież działanie na rzecz państwa, lecz przede wszystkim na rzecz akcjonariuszy - podkreśla.
Co więcej, ten trend niebawem może się przenieść na inne sektory. Posłowie PiS apelują już do ministra finansów, by PZU podjęło działania na rzecz obniżenia stawek komunikacyjnego OC. Więcej na ten temat w jutrzejszym Tygodniku Gazecie Prawnej (w prenumeracie). ⒸⓅ
Patryk Słowik
@PatrykSlowik
B4
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu