Oprocentowanie doszło do ściany
BANKI Podatek od instytucji finansowych skłaniał do obniżek stawek oferowanych klientom. Odpływ lokat terminowych mógł spowodować, że w lipcu odsetki od depozytów wyraźnie poszły w górę
Klienci banków są przyzwyczajeni do tego, że pomimo braku zmian oficjalnych stóp procentowych oprocentowanie depozytów powoli, ale nieubłaganie spada. Bankowcy prześcigają się wprawdzie w ofertach promocyjnych, które służą do przyciągnięcia nowych środków - takim klientom są gotowi zapłacić nawet 3 proc. i więcej, ale tylko przez krótki czas. Przy standardowej ofercie kierunek jest jeden - w dół.
Do obniżek finansistów skłania to, że jest to najprostszy, a przy tym bardzo skuteczny sposób na poprawienie wyników kierowanych przez nich instytucji. A o dobre wyniki w ostatnich miesiącach trudno - po ubiegłorocznych kosztach bankructwa SK Banku czy tworzenia Funduszu Wspierania Kredytobiorców (ma on pomagać osobom, które nie radzą sobie ze spłatą hipotek), w tym roku pojawiła się nowa poważna pozycja wydatkowa: podatek bankowy.
W czerwcu przeciętne oprocentowanie nowych umów lokat zawieranych przez banki z klientami indywidualnymi spadło do 1,52 proc. To najniższy poziom w historii. Dane za kolejny miesiąc przyniosły zaskoczenie: przeciętne oprocentowanie wzrosło i to najmocniej od ponad czterech lat, osiągając 1,68 proc. W efekcie było najwyższe od stycznia bieżącego roku.
Najmocniej w górę poszły odsetki tych produktów, które wcześniej najbardziej potaniały: lokat zakładanych na okres dłuższy niż rok. W czerwcu ich oprocentowanie spadło średnio poniżej 1,2 proc., miesiąc później podskoczyło do niemal 1,5 proc. Z 1,5 do 1,8 proc. podniosło się natomiast oprocentowanie należących do najpopularniejszych lokat na ponad trzy i nie więcej niż sześć miesięcy.
Niewykluczone, że w obniżkach banki doszły do ściany - przekonały się, że nadmierne cięcie oprocentowania zniechęca klientów do oszczędzania. W pierwszych siedmiu miesiącach tego roku wartość depozytów gospodarstw domowych zwiększyła się wprawdzie o ponad 30 mld zł, ale to w głównej mierze pieniądze na rachunkach bieżących, które w każdej chwili mogą być wypłacone przez klientów. Od początku roku do końca lipca ich wartość urosła o 32,8 mld zł. W tym samym czasie wartość depozytów terminowych zwiększyła się o... niecałe 1,6 mld zł. W dodatku przyrost miał miejsce tylko w styczniu i lutym. Od tego czasu depozyty terminowe skurczyły się o 4,2 mld zł.
Depozyty terminowe są dla banków ważne, ponieważ stanowią bardziej stabilne źródło finansowania niż środki na rachunkach bieżących (choć lokaty, które pozwalają udzielać długoterminowych kredytów, są zwykle zakładane na trzy do sześciu miesięcy, więc w rzeczywistości ich stabilność jest ograniczona).
Chociaż sytuacja na rynku depozytów temu nie sprzyja, banki nadal starają się obniżać stawki oferowane klientom. Przykładem może być oferta lokat trzymiesięcznych. We wrześniu w porównaniu z poprzednim miesiącem na zmniejszenie oferowanych odsetek zdecydowały się Raiffeisen Bank Polska (z 2,4 do 2,3 proc.), Getin Noble Bank (z 2 do 1,7 proc.), Toyota Bank Polska (z 1,9 do 1,65 proc.) i BGŻ BNP Paribas (z 1,3 do 1,15 proc.). Zmian nie było natomiast w przypadku lokat rocznych, gdzie jest największe zróżnicowanie stawek: od 0,1 proc. w przypadku standardowej lokaty w PKO BP do 2,4 proc. w Volkswagen Bank Polska (oprocentowanie zmienne). Najniższe oprocentowanie oferują największe banki. Zwykle prócz standardowej oferty udostępniają one lokaty na znacznie lepszych warunkach, z których można skorzystać w zdalnych kanałach obsługi (przez internet bądź infolinię).
@RY1@i02/2016/176/i02.2016.176.00000140b.801(c).jpg@RY2@
Oprocentowanie lokat 12-miesięcznych
Łukasz Wilkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu