Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzecie podejście

28 czerwca 2018

BRUNON BARTKIEWICZ kolejny raz stanął na czele ING Banku Śląskiego. Jego priorytetem są usługi cyfrowe, ale deklaruje, że nie zapomni również o tych, którzy nie chcą korzystać z banku przez komórkę

Kilka tygodni temu Brunon Bartkiewicz zastąpił na stanowisku prezesa ING Banku Śląskiego Małgorzatę Kołakowską, która stała na czele tej instytucji przez ostatnie sześć lat. Kołakowska pracuje już w grupie ING jako szefowa globalnej sieci bankowości korporacyjnej. Bartkiewicz wczoraj po raz pierwszy prezentował zaś wyniki ING BSK. Po raz pierwszy w obecnej kadencji. Wcześniej już miał okazję to robić, bo dwa razy był szefem banku należącego do holenderskiej grupy finansowej.

Pierwszy raz w połowie lat 90., niedługo po słynnej prywatyzacji, w której wzięło udział rekordowe 800 tys. Polaków i która zakończyła się skandalem, bo choć na debiucie giełdowym akcje mocno podrożały, to mało kto był w stanie je sprzedać. Wtedy musiał zajmować się głównie restrukturyzacją banku, który - podobnie jak inne państwowe instytucje - uginał się pod ciężarem złych kredytów. W połowie 2000 r. przeszedł do centrali i został dyrektorem generalnym ING Direct, internetowego ramienia grupy. Do Polski wrócił w 2004 r., by za pomocą konta OKO spopularyzować rachunki oszczędnościowe - dające oprocentowanie podobne jak lokaty terminowe, ale pozwalające wypłacać pieniądze w dowolnym momencie. Po pięciu latach czekały go przenosiny do holenderskiej centrali i powrót na stanowisko szefa ING Direct. W 2012 r. został zarządzającym pionem międzynarodowej bankowości detalicznej. Nadzorował w tym segmencie działalność grupy we Francji, Włoszech, w Hiszpanii, Turcji, Rumunii, a także w Polsce.

Przed ostatnim powrotem na fotel prezesa Bartkiewicz był też członkiem rady nadzorczej ING BSK. Ponieważ nie tylko śledził to, co działo się w polskim banku, ale też miał na niego spory wpływ, trudno się spodziewać, by chciał dokonywać dużych zmian. - Bank jest w świetnej kondycji finansowej i mentalnej. Nie wymaga głębszej restrukturyzacji - deklarował na spotkaniu z dziennikarzami.

W I kw. br. ING BSK wykazał 259 mln zł zysku netto, o 2 mln mniej niż rok temu. Na tle konkurentów to spory sukces - branża zmaga się bowiem z kosztami obowiązującego od lutego podatku od instytucji finansowych. Dla Śląskiego obciążenie wyniosło w I kw. 50,5 mln zł. Zysk poszedł w górę, bo bank należy do liderów wzrostu w sektorze. W końcu marca aktywa wynosiły niemal 113 mld zł, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania - Bank Pekao, który również wczoraj podawał wyniki, zanotował w minionych 12 miesiącach 2,3-proc. spadek aktywów.

Główny cel nowego prezesa? - Naszym priorytetem jest digitalizacja, ale proszę nie wyciągać z tego wniosku, że odetniemy od usług klientów niecyfrowych - zapowiadał Bartkiewicz i podkreślał, że dotychczasowy "ruch w kierunku działalności zdalnej jest bardzo imponujący". Na ponad 4 mln klientów detalicznych ING BSK prawie 800 tys. korzysta z bankowości mobilnej. Za przykład udanego projektu w dziedzinie digitalizacji - dotyczącego nie tylko jego banku - Bartkiewicz wskazywał udział banków w przekazywaniu wniosków w programie "Rodzina 500 plus".

@RY1@i02/2016/090/i02.2016.090.000001600.803.jpg@RY2@

mat. prasowe

Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego

Łukasz Wilkowicz

lukasz.wilkowicz@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.