Albo najlepszy, albo go nie ma
W styczniu Sławomir Zawadzki wszedł do zarządu Banku Ochrony Środowiska. Dziś pełni obowiązki prezesa. Szybko musi opracować zarys planu działania i przygotować emisję akcji
Sławomir Zawadzki formalnie nie jest prezesem Banku Ochrony Środowiska, niewielkiej instytucji, której głównym akcjonariuszem jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jest jedynie "pełniącym obowiązki". Podkreśla, że zanim został powołany do zarządu, a później do kierowania bankiem, nie znał członków rady nadzorczej. - Propozycja wynikała prawdopodobnie z tego, że w przeszłości nadzorowałem Bankowy Fundusz Gwarancyjny i byłem wiceprezesem Banku Pocztowego, gdzie odpowiadałem przez całą kadencję m.in. za tworzenie ogólnopolskiej strategii i budowę sieci oddziałów - opowiada.
Przygotowanie strategii to zadanie, jakie stoi przed nim również w BOŚ, chociaż poprzedni zarząd przyjął kierunkowy dokument pół roku temu. - Strategiczne kierunki rozwoju banku musimy pilnie redefiniować - deklaruje Zawadzki. I dodaje: - W obecnej sytuacji rynkowej bank średniej wielkości albo jest świetny, albo wcale go nie ma. Moim celem jest podniesienie rentowności BOŚ.
Prezes nie chce mówić o szczegółach, ale według niego za kilka lat BOŚ powinien mieć rentowność porównywalną z najlepszymi bankami na naszym rynku.
Zawadzki uważa, że biorąc pod uwagę kwoty, jakie w najbliższych latach będą trafiać do Polski na projekty związane z ekologią, ochroną środowiska, na rynku jest miejsce dla jego banku. Przejęcie przez PZU, które ma budować grupę bankową? - Nie przewiduję takiego scenariusza. Nie byłoby to korzystne dla akcjonariuszy ani dla rynku, szczególnie w świetle planowanych w Polsce inwestycji proekologicznych. Działania BOŚ mają duże znaczenie w finansowaniu przedsięwzięć z zakresu ochrony środowiska. Jestem przekonany, że jedyny w Polsce bank o takim profilu i takich kompetencjach eksperckich jest dużą wartością dla rynku bankowego - mówi.
Jak powstaje strategia? - Zaprosiliśmy z kadrą menedżerską wszystkich pracowników do współpracy. Ludzie aktywnie włączają się i mają wiele pomysłów na zmiany - cieszy się Zawadzki. A kilka dni temu bank opublikował komunikat, w którym zapowiedział szerokie konsultacje z akcjonariuszami. To ostatnie nie dziwi: BOŚ, który w ub.r. miał stratę, czeka duża emisja akcji. Bank potwierdził nieoficjalne informacje DGP sprzed kilku tygodni, że potrzeby kapitałowe wynoszą 300-400 mln zł. W ubiegłotygodniowym komunikacie informowano, że górna kwota planowanej emisji to nawet 600 mln zł. Wartość rynkowa BOŚ to ok. 330 mln zł. Oznacza to, że nawet minimalna planowana emisja oznaczałaby w praktyce podwojenie liczby akcji.
Zarys strategii powinien być gotowy w ciągu kilku tygodni. W kwietniu akcjonariusze mają głosować nad podwyższeniem kapitału.
Do BOŚ Zawadzki trafił z sektora IT: ostatnio był prezesem spółki FinCode, tworzącej systemy informatyczne dla instytucji finansowych. Do 2013 r. kierował zaś firmą Bazy i Systemy Bankowe. Jej specjalizacja jest podobna, z tym że właściciel to Narodowy Bank Polski. Do spółki Bazy i Systemy Bankowe Zawadzki trafił w 2010 r. - za czasów poprzedniego prezesa NBP Sławomira Skrzypka, po pracy w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym.
W 2007 r. Skrzypek zatrudnił go do NBP jako doradcę. Pracowali razem również wcześniej - gdy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy, a Skrzypek jego zastępcą, Sławomir Zawadzki pełnił funkcję dyrektora biura inwestycji. - Ze Sławomirem Skrzypkiem zetknąłem się jeszcze w czasach opozycyjnego Niezależnego Zrzeszenia Studentów - mówi obecny szef BOŚ.
Przed zatrudnieniem w warszawskim ratuszu zdobywał doświadczenie w sektorze finansowym: prócz trzech lat w zarządzie Banku Pocztowego ma na koncie pracę w PKO BP i Korporacji Brokerów Ubezpieczeniowych "Protektor".
@RY1@i02/2016/043/i02.2016.043.000001600.803.jpg@RY2@
materiały prasowe
Sławomir Zawadzki do BOŚ trafił z sektora IT
Łukasz Wilkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu