Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozgonić ciemne chmury nad SSE

30 czerwca 2018

Specjalne strefy ekonomiczne obawiają się skutków cięć pomocy publicznej

Liczba zezwoleń wydanych inwestorom przez 14 specjalnych stref ekonomicznych (SSE) w 2015 r. spadła o połowę, z 439 rok wcześniej do 219. Tak ogromny spadek to m.in. efekt zmian w otoczeniu prawnym stref. W 2014 r. większość z nich udzieliła rekordowej liczby zezwoleń, bo przedsiębiorcy chcieli zdążyć z wejściem do SSE przed redukcją przysługującej im pomocy publicznej. Teraz w większości regionów pomoc ta nie przekracza 35 proc. kosztów kwalifikujących firmy do uzyskania wsparcia. Cięcia mocno dotknęły zwłaszcza Dolnośląskie, Śląskie i Wielkopolskie, gdzie intensywność pomocy publicznej została zmniejszona z 40 do 25 proc. poniesionych nakładów. Wyjątkami są Warmińsko-Mazurskie, Podlaskie, Lubelskie i Podkarpackie, w których utrzymano najwyższe, 50-proc. udziały pomocy.

Tymczasem Ministerstwo Rozwoju pod koniec pierszego kwartału 2016 r. zamierza rozpocząć prace nad wysokością pomocy publicznej w SSE po 2017 r. Resort nie ujawnia, w jakim kierunku będą te prace szły, ale zarządzający strefami obawiają się powrotu do koncepcji promowanej jeszcze za rządów koalicji PO-PSL. Planowano wówczas obniżenie maksymalnej dopuszczalnej pomocy publicznej dla inwestorów, którzy zdobędą zezwolenie po 31 grudnia 2016 r. Poprzedni rząd tłumaczył zmianę chęcią przyspieszenia decyzji przedsiębiorców o lokowaniu nowych inwestycji w strefach. Pomysł wywołał jednak duży rozdźwięk między ministrami. Szef resortu finansów domagał się znacznie większych cięć niż np. resort gospodarki, postulując obniżenie intensywności pomocy aż o 50 proc. od połowy 2017 r. Sprawa ostatecznie nie została rozstrzygnięta.

- Problem zostanie poddany analizie, a wypracowane wspólnie przez obecne kierownictwa ministerstw rozwoju i finansów stanowisko w tej sprawie zostanie przedłożone Radzie Ministrów - zapowiada Magda Smokowska z biura prasowego Ministerstwa Rozwoju. Resort finansów przyznaje, że na razie nie otrzymał projektu, więc nie może się wypowiadać o kierunku zmian. Przedstawiciele stref liczą, że rządzący jednak nie pójdą śladem swoich poprzedników. Szczególnie że takie działanie - ich zdaniem - pogorszyłoby konkurencyjność Polski na tle innych krajów, gdzie nie są przewidziane żadne zmiany w pomocy publicznej na terenach SSE.

- Kolejne cięcia w pomocy publicznej dla inwestorów mogą przejściowo zwiększyć zainteresowanie strefami, choć nie liczyłbym na jakiś wielki boom. Po ostatnich zmianach firmy ostrożniej podchodzą do inwestycji w SSE. Na razie liczymy, że bez zmian warunków działania stref w kolejnych latach uda się nam pozyskiwać tylu inwestorów, ile średnio co roku przed wyścigiem o zezwolenia z 2014 r. - komentuje przedstawiciel jednej z SSE. Podobnie uważają analitycy z EY. Jak podkreślają, z powodu zamieszania w światowej gospodarce wielu producentów obawia się o utrzymanie skali zamówień na dotychczasowym poziomie. Ma to miejsce zwłaszcza w przemyśle motoryzacyjnym, który jest jednym z bardziej reprezentowanych w strefach.

Z drugiej jednak strony, jak zauważa Kiejstut Żagun, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego EY, nowa perspektywa unijna przewiduje mniej pieniędzy na projekty inwestycyjne realizowane przez duże firmy. W związku z tym SSE przestały mieć rywala, a tym samym mają szansę bez dodatkowego wsparcia przyciągać więcej inwestorów niż zwykle. Na razie strefy wyszukują nowe sposoby na podtrzymanie zainteresowania i dobrych wyników.

Na przykład w wałbrzyskiej strefie została powołana grupa zakupowa, w ramach której po negocjacjach z dostawcami energii 20 przedsiębiorstwom udało się obniżyć koszty zakupu prądu nawet o 23 proc. - Kolejni przedsiębiorcy wyrazili chęć dołączenia do projektu - opowiada Jacek Serdeczny z Wałbrzyskiej SSE. Z kolei strefa legnicka chwali sobie system indywidualnej opieki inwestorów, w którym firmy współpracują z przypisanym im pracownikiem strefy. - Rozwiązanie to sprawdziło się w minionym roku i znacznie ułatwiło bieżące kontakty oraz poprawiło komunikację między partnerami - wskazuje prezes Legnickiej SSE Rafał Jurkowlaniec.

Strefy w poszukiwaniu inwestorów rozglądają się też po świecie. I tak np. Łódzka SSE postawiła w 2015 r. na promowanie współpracy polsko-chińskiej, organizując cykl spotkań dla przedsiębiorców zainteresowanych eksportem do Chin. W połowie roku Łódź odwiedziła delegacja 60 firm z prowincji Syczuan. Z zapowiedzi stref wynika, że na razie spodziewają się roku nieco lepszego, jeśli chodzi o liczbę wydanych zezwoleń. 11 stref, które podzieliły się z DGP swoimi prognozami, liczy, iż w tym roku wyda 203 zezwolenia wobec 182 w 2015 r.

@RY1@i02/2016/021/i02.2016.021.00000030b.802.jpg@RY2@

Specjalne strefy ekonomiczne

Małgorzata Kwiatkowska

Patrycja Otto

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.