Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kandydat na szefa giełdy może poczekać

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

KADRY Rafał Antczak wciąż nie ma zgody Komisji Nadzoru Finansowego na objęcie funkcji prezesa GPW. Ale rezygnować nie zamierza

Choć od walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które odwołało ze stanowiska Małgorzatę Zaleską i mianowało na jej miejsce Rafała Antczaka, minęły już niemal dwa miesiące, to pracami zarządu GPW w dalszym ciągu kieruje zdymisjonowana prezes. To efekt specjalnego statusu giełdy - w przypadku tej instytucji Komisja Nadzoru Finansowego nie tylko musi wyrazić zgodę na powołanie nowego prezesa, tak jak w przypadku banków czy firm ubezpieczeniowych, lecz także zaaprobować odwołanie poprzedniego szefa. Zgodnie z regułami postępowania administracyjnego KNF na podjęcie decyzji ma miesiąc, maksymalnie dwa w sprawie szczególnie skomplikowanej. Problem w tym, że termin liczy się od usunięcia wszelkich braków formalnych we wniosku. Czy takie braki były i kiedy upłynie ostatecznie wyznaczony termin, nie informuje ani KNF, ani Wojciech Nagel, szef rady nadzorczej, który w imieniu giełdy prowadzi postępowanie.

- Takie informacje wchodzą w zakres prowadzonego postępowania i objęte są tajemnicą zawodową - ucina Jacek Barszczewski, rzecznik KNF. Na jutro zaplanowano kolejne posiedzenie komisji.

Jeśli zażądała ona uzupełnień, może to oznaczać, że zmiana warty nie nastąpi szybko, a Rafał Antczak i Ministerstwo Rozwoju, które nadzoruje GPW, muszą się uzbroić w cierpliwość.

Na rynku kapitałowym przeciągające się zatwierdzenie nowego procesu nie robi najlepszego wrażenia. KNF może blokować nominację Antczaka pod pretekstem braku wystarczającego doświadczenia w instytucjach rynku finansowego, ale rzeczywiste powody takiego działania wydają się inne. Małgorzata Zaleska przeniosła się na GPW z Narodowego Banku Polskiego, gdzie była wiceprezesem zarządu. Szef KNF Marek Chrzanowski to były członek Rady Polityki Pieniężnej i bliski współpracownik prezesa NBP Adama Glapińskiego. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie szef banku centralnego gra decydującą rolę w sprawie prezesa GPW. Chodzi o toczącą się w obozie władzy walkę o wpływy i stanowiska, w której - według "starych" członków Prawa i Sprawiedliwości - Mateusz Morawiecki, minister rozwoju i finansów, wywalczył sobie zbyt wiele.

Wśród rozmówców DGP pojawiają się opinie, że Morawiecki będzie zmuszony szukać nowego kandydata lub sam Antczak zrezygnuje z ubieganie się o funkcję prezesa GPW.

- Nic nie wiem, ja mam czas - zaprzecza pogłoskom sam zainteresowany.

Mimo że większościowy udziałowiec zrezygnował z usług Małgorzaty Zaleskiej, ta wciąż kieruje firmą. Na jutrzejszej konferencji będzie prezentować wyniki finansowe za 2016 r., a 1 marca w jej kalendarzu znalazło się miejsce na spotkanie z grupą dużych spółek z Pomorza. Nasi rozmówcy bliscy GPW sugerują, że zmiany w zarządzie może blokować też m.in. brak ze strony Ministerstwa Rozwoju uzasadnienia odwołania Zaleskiej. Resort nie ujawnia przyczyn, z jakich złożył wniosek o jej odwołanie przez walne zgromadzanie. Także na pytanie o to, dlaczego jego przedstawiciel głosował za odwołaniem, nie doczekaliśmy się od ministerstwa odpowiedzi.

W ostatnich latach, mimo częstych zmian na fotelu prezesa giełdy, KNF zajmował się przede wszystkim zgodami na powołanie nowej osoby. Poprzedni szef GPW Paweł Tamborski sam złożył rezygnację, a wcześniej Adam Maciejewski odszedł ze stanowiska po wygaśnięciu kadencji. Wyjątkiem był Ludwik Sobolewski, który tak jak Małgorzata Zaleska, został odwołany przez walne zgromadzenie w styczniu 2013 r. W tym przypadku KNF zaakceptowała zmiany niecały miesiąc później.

Tomasz Jóźwik

Małgorzata Kwiatkowska

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.