Dziennik Gazeta Prawana logo

Budowlanka czeka na rządowe zamówienia

29 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Firmy zajmujące się ubezpieczaniem należności będą się bacznie przyglądać, jak branża poradzi sobie z inwestycyjnym zastojem

Choć w danych o zadłużeniu czy przeterminowaniu płatności nie widać katastrofy, to przekonanie, że nadchodzące kwartały mogą być dla budowlanki czasem próby, jest coraz silniejsze. Dane GUS o produkcji budowlano-montażowej już wskazują, że pandemia uderza w nią z opóźnieniem: w sierpniu produkcja budowlana była niższa o 12,1 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Do tego wyraźnie rosną zaległości budowlanki wobec sektora finansowego, czyli banków i firm leasingowych, co wiemy z zestawień przygotowywanych przez biura informacji gospodarczej. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że w porównaniu z końcem lutego wartość niespłacanych kredytów i rat leasingowych na koniec sierpnia zwiększyła się o niemal połowę, z 213,5 mln zł do prawie 313 mln zł.

Analitycy Euler Hermes, jednej z największych na polskim rynku firm ubezpieczających należności, są zdania, że o ile branża budowlana weszła w rok 2020 w całkiem dobrej kondycji, o tyle teraz sytuacja zmienia się na jej niekorzyść. Co prawda nadal niewypłacalności jest mniej niż przed rokiem – o 13 proc. – ale z miesiąca na miesiąc ich przybywa. Jeszcze w lipcu różnica wynosiła bowiem 17 proc. Zagrożenia, jakie EH widzi dla budowlanki (i branż pokrewnych jak produkcja i sprzedaż materiałów budowlanych), to m.in. rezygnacja przez lokalne samorządy z części zaplanowanych inwestycji jako reakcja na zwiększenie wydatków związanych z pandemią. Do tego dochodzi ograniczenie skali nowych inwestycji w branżach najbardziej dotkniętych skutkami pandemii, jak hotelarstwo, gastronomia, usługi czy handel detaliczny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.