Gorące fotele prezesów
W sześciu bankach znajdujących się pod kontrolą państwa od początku rządów PiS było już 27 zmian szefów zarządów. Dariusz Szwed, powołany w zeszłym tygodniu przez radę nadzorczą na prezesa PKO BP (do uzyskania zgody Komisji Nadzoru Finansowego formalnie: wiceprezesa), jest już czwartą osobą w ciągu dwóch lat stającą na czele władz największego polskiego banku. Zastąpił Pawła Gruzę, który zajmował to stanowisko przez osiem miesięcy. Niewiele dłużej rządziła poprzedniczka Gruzy – Iwona Duda. Najkrótszą karierę na stanowisku szefa PKO BP miał Jan Emeryk Rościszewski – cztery miesiące, po czym został ambasadorem Polski w Paryżu. Wcześniej ponad dekadę instytucją kierował jeden prezes – Zbigniew Jagiełło.
Ale PKO nie jest wśród państwowych banków tym, w którym do zmian na stanowisku prezesa dochodziło w ostatnich latach najczęściej. W Aliorze, Banku Ochrony Środowiska i w Pocztowym prezesi zmieniali się po sześć razy (uwzględniając krótkotrwałe rządy osób delegowanych do zarządu z rad nadzorczych). Oznacza to, że przeciętny czas trwania na stanowisku wynosił około roku.
Na tym tle za stabilny można uznać Pekao. Po odkupieniu kontrolnego pakietu od włoskiego Unicredit przez Powszechny Zakład Ubezpieczeń i Polski Fundusz Rozwoju i tam ruszyła karuzela kadrowa, ale obecny prezes – Leszek Skiba, wcześniej wiceminister finansów – za kilka dni będzie miał trzecią rocznicę kierowania zarządem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.