Historia Continentala symbolem czasów
Decyzja o zamknięciu jednej z fabryk niemieckiego giganta potwierdza niekorzystny trend na rynku motoryzacyjnym. Kolejne koncerny staną wkrótce przed trudnym wyborem: albo transformacja, albo śmierć
Continental – jeden z liderów niemieckiej branży automotive – ogłosił kilka dni temu, że w ciągu najbliższych lat zamknie fabrykę w Gifhorn w Dolnej Saksonii. Pod koniec grudnia 2023 r. decyzję zarządu ma przypieczętować rada nadzorcza spółki.
Istniejący od lat 50. XX w. zakład Taves pierwotnie zajmował się produkcją hamulców. W latach 90. fabrykę przejął Continental, który rozszerzył linię produkcyjną o większą liczbę komponentów do układów hamulcowych, stabilizacyjnych oraz podwozia. Jak podano w komunikacie, mimo trwających od 2005 r. starań, nie udało się poprawić konkurencyjności zakładu. „W związku z gwałtownym wzrostem presji kosztowej i spadkiem zainteresowania rynku nie można zapewnić opłacalności dalszej działalności Continentala w tej lokalizacji” – czytamy. Na miejscu dziś pracuje ok. 900 osób; z zatrudnieniem ma się pożegnać połowa z nich. Zgodnie z harmonogramem w 2024 r. część produkcji (zawieszenie pneumatyczne i sprężarki) zostanie przeniesiona do innej lokalizacji, z kolei wytwarzanie bloków zaworów i den tłoków zostanie zlecone dostawcom zewnętrznym. Do końca 2027 r. zakład zostanie ostatecznie zamknięty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.