Siódme kuszenie studentów na Wyspach
Polska młodzież ucząca się na najlepszych brytyjskich uczelniach to łakomy kąsek dla wielu korporacji. Firmy z kraju przekonują, że też mają dla nich ofertę
Zorganizowali się sami. Pod nazwą LSE Polish Business Society, która zrzesza polskich studentów prestiżowej London School of Economics. Mogą się pochwalić już siódmą edycją konferencji Polish Economic Forum, która przez te lata urosła do rangi największej zagranicznej debaty poświęconej naszej gospodarce. W tym roku w wydarzeniu wzięło udział ponad 700 osób, które na co dzień uczą się na najlepszych brytyjskich uniwersytetach. Stworzyli forum dyskusyjne, które było małym studenckim projektem, a dziś gości topowych polskich polityków, przedstawicieli rządu, państwowych spółek, ale też prezesów dużych prywatnych korporacji z kraju i inwestorów zarządzających na co dzień miliardami złotych.
- Głównym założeniem tego wydarzenia było od początku budowanie platformy pomiędzy polskimi studentami a biznesem. Ponieważ chcemy mieć realny wpływ na to, co się dzieje w Polsce - tłumaczy wiceprzewodniczący LSE PBS Krzysztof Stefanowicz.
On i jego koledzy zdobywają wiedzę i doświadczenie na LSE, w Oxfordzie, Cambridge i wielu innych uczelniach, które od lat zajmują najwyższe lokaty w międzynarodowych rankingach szkół wyższych. Dlatego ich absolwentami są zainteresowane nie tylko międzynarodowe korporacje z londyńskim adresem. Mogą oni bez kompleksów wziąć udział w rekrutacji do największych banków inwestycyjnych, renomowanych kancelarii prawnych czy firm konsultingowych obsługujących fuzje i przejęcia pod niemal każdą szerokością geograficzną. Gdy forum startowało, nie było w orbicie zainteresowań polskiego kapitału. W ostatnich latach biznes docenił potencjał, jaki drzemie w młodych ludziach, którzy akademickie szlify zdobywają poza Polską, i teraz kanał La Manche przekraczają szefowie największych krajowych banków, funduszy inwestycyjnych czy przedstawiciele środowiska start-upów. List do studentów wystosował też prezydent Andrzej Duda: "Liczę, że absolwenci reprezentowanych tu brytyjskich uczelni będą powracać do ojczyzny, aby realizować swoje zawodowe ambicje i jak najlepiej spożytkować zdobytą wiedzę dla rozwoju kraju" - napisał. Premier Mateusz Morawiecki, który jeszcze jako prezes BZ WBK przez lata gościł na forum, rok temu już jako wicepremier odpowiadający za politykę gospodarczą rządu apelował o powrót z edukacyjnej emigracji i zapewniał, że będzie zachęcał państwowe spółki do zatrudniania Polaków, którzy kończą zagraniczne uczelnie.
Z ankiet, jakie przeprowadzono wśród studentów uczestniczących w Polish Economic Forum w 2016 r., wynikało, że aż 83 proc. z nich planuje powrót do ojczyzny, chociaż nie natychmiast po otrzymaniu dyplomu. Jedna trzecia chce robić karierę w ojczyźnie, ale dopiero 1-3 lat po zakończeniu edukacji. Ponad połowa zaś planuje come back dopiero w ciągu 4-7 lat. Co ich motywuje do myślenia o zakupie biletu powrotnego? 36 proc. studiujących - wyższa jakość życia w Polsce, a 28 proc. - chęć rozkręcenia własnego biznesu. Na dalszych miejscach są względy rodzinne (21 proc.) i mniejsza konkurencja na rynku pracy (11 proc.).
W tym roku wzorem lat poprzednich sektor bankowy starał się pokazać jako dobre miejsce do rozwoju osobistego. Przedstawiciele takich gigantów na polskim rynku finansowym jak PKO BP, Bank Pekao, ING czy BGŻ BNP Paribas przekonywali, że polskie banki są nowoczesne i chcą być forpocztą technologicznej rewolucji, która właśnie zachodzi w sektorze. Zdaniem prezesów działające w Polsce instytucje czeka okres fuzji i przejęć, który wyłoni kilka wiodących podmiotów. Praca w nich może być już atrakcyjna dla studentów z Wysp, bo nawet jeśli takie banki nie będą się liczyły w skali całej Europy, to będą ważnymi graczami w regionie.
Zdaniem prezesa Banku Pekao Michała Krupińskiego w wielu dużych, rozwiniętych gospodarkach Zachodu funkcjonuje po 4-5 dużych banków. - Według mnie, proces konsolidacji w Polsce będzie kontynuowany - podkreślał szef niedawno zrepolonizowanej spółki.
Jego koledzy z prywatnych podmiotów, spółek córek zagranicznych gigantów podzielają ten pogląd. - Zasady gry się zmieniły i teraz słabsi muszą odejść. Zamiast 16 drużyn w Ekstraklasie w Polsce będziemy mieć 10, a pozostałe sześć musi odejść. I to się dzieje obecnie. Dlaczego? Dlatego, że te banki nie są w stanie wytworzyć odpowiedniego poziomu kapitału, aby rosnąć w zadowalającym tempie, a bez wzrostu nie można istnieć - mówił Brunon Bartkiewicz, prezes ING banku Śląskiego.
Ważnym tematem dla sektora jest wykorzystanie trwającej właśnie rewolucji cyfrowej. Wielu komentatorów wieszczy, że zachwieje ona dotychczasowym modelem biznesowym i relacjami bank - klient. Prezesi widzą w niej jednak przede wszystkim szansę. - Banki są dzisiaj czymś innym niż jakiś czas temu i będą jeszcze inne, ale przeżyją - nie ma wątpliwości Przemysław Gdański, szef BGŻ BNP Paribas.
Przedstawiciele innego segmentu sektora finansowego, przekonywali zaś, że Polska to wciąż dobre miejsce do inwestowania. Taką opinię prezentowali Jacek Poświata, partner zarządzający w polskim oddziale firmy doradztwa strategicznego Bain & Company, Tomasz Domogała, właściciel firmy inwestycyjnej TDJ, Krzysztof Krawczyk, szef biura CVC w Polsce, oraz George Świrski, założyciel i partner zarządzający Abris Capital Partners. Dla branży private equity, którą reprezentowała większość uczestników spotkania, atrakcyjność inwestycyjna kraju jest wciąż duża.
Doświadczeniem z inwestowania w innowacje i start-upy ze studentami podzielił się Sebastian Kulczyk, który razem z siostrą jest numerem jeden na liście najbogatszych Polaków. Dzisiaj pomnaża rodzinny kapitał, inwestując w obiecujące podmioty ze świata nowych technologii. Tłumaczył, jak ważne w procesie inwestycyjnym jest budowanie relacji z partnerami biznesowymi i odpowiednia chemia między nimi.
Start-upy są obecnie w centrum zainteresowania inwestycyjnego Sebastiana Kulczyka, który zasiadł również w jury konkursu mającego wyłonić najlepsze innowacyjne inicjatywy młodych Polaków. "Start-up Challenge" wygrał projekt Zbigniewa Wojny "TensorFlight", który pozwala na wykorzystywanie nagrań z dronów, zdjęć i satelitów do przyspieszonej oceny stanu nieruchomości, co może być komercyjnie wykorzystywane np. przez firmy ubezpieczeniowe. Dla twórcy jedną z motywacji do rozwoju własnego biznesu było ograniczenie drenażu talentów z Polski. Cel ten przyświecał zdecydowanej większości uczestników tegorocznej edycji Polish Economic Forum w Londynie.
@RY1@i02/2018/053/i02.2018.053.000001300.801.jpg@RY2@
shutterstock
OPINIA
Potrzebujemy dobrze wyedukowanych talentów
@RY1@i02/2018/053/i02.2018.053.000001300.802.jpg@RY2@
Jacek Poświata, partner zarządzający Bain & Company Poland/CEE
W skali globalnej inwestycje funduszy private equity stale rosną - od 2012 do 2017 r. zwiększyły się z 200 do 300 mld dol. Natomiast liczba transakcji na rynku CEE, w tym w Polsce, pozostaje wciąż niewielka i stanowi 4 proc. globalnego wolumenu. Sytuacja ta buduje dużą konkurencję na rynku o dostępne spółki, co winduje ceny do poziomu 11-krotności EBIDTA. Aby fundusze mogły osiągać zwroty, przyjmują różne strategie, m.in. szczegółową analizę spółek na etapie inwestycyjnym, w tym kompetencji osób zarządzających. Zatem dopływ dobrze wyedukowanych talentów do Polski z doświadczeniem zawodowym zdobytym za granicą jest wielką szansą dla przedsiębiorców i start-upów. Młodzi ludzie wracający z zagranicy z rozbudowaną siecią kontaktów, znajomością zagranicznych rynków oraz większą śmiałością i umiejętnościami komunikacyjnymi mogą odegrać znaczącą rolę dla rozwoju biznesu w Polsce, zwłaszcza teraz, gdy żyjemy w otwartym świecie i mierzymy wysoko dla swoich firm. W interesie nas wszystkich jest, aby studenci zagranicznych uczelni, którzy właśnie odbierają wykształcenie na elitarnych uczelniach w Wielkiej Brytanii, wracali na polski rynek pracy. Warto pokazywać im, że w Polsce możliwa jest interesująca praca przy ciekawych projektach z najlepszymi ekspertami u boku. Dla przykładu podam, że 75 proc. konsultantów zatrudnionych w naszej firmie skończyło prestiżowe uczelnie zagraniczne.
Na forum omawialiśmy też młodą scenę start-upową. Polskie firmy, żeby stać się atrakcyjniejszym celem dla zagranicznych funduszy, powinny skupiać się na wzroście i skali, nie ograniczając swoich planów do rynku polskiego czy regionalnego. Ekspercka wiedza komercyjna jest niezbędna dla rozwoju dobrych pomysłów na skalę globalną, dlatego zdecydowaliśmy się pomóc w realizacji jednego z takich pomysłów i ufundowaliśmy główną nagrodę w konkursie "Start-up Challenge". Nasi menedżerowie będą wspierać zwycięski projekt Zbigniewa Wojny "TensorFlight" w dalszych decyzjach i działaniach.
Młodzi ludzie nie stanowią może stu procent społeczeństwa, ale w stu procentach stanowią o naszej przyszłości. Dlatego powinniśmy robić wszystko, aby stwarzać jak najlepsze warunki do pracy w Polsce oraz utrzymywać dobre relacje z polskimi studentami na europejskich uczelniach.
OPINIA
Trzeba wykorzystać umiejętności Polaków powracających z zagranicy
@RY1@i02/2018/053/i02.2018.053.000001300.803.jpg@RY2@
Tomasz Domogała przewodniczący Rady Nadzorczej TDJ S.A.
Polish Economic Forum w Londynie był świetną okazją do inspirujących spotkań z Polakami studiującymi i zdobywającymi doświadczenia zawodowe na Wyspach Brytyjskich. Cieszę się, że tak wielu z nich myśli o powrocie do kraju i związaniu swojej kariery zawodowej z lokalnymi firmami. Praca i nauka za granicą umożliwiła im zdobycie unikalnej wiedzy, kompetencji oraz międzynarodowego doświadczenia. Warto, aby polscy pracodawcy potrafili wykorzystać te powroty jako szansę na międzynarodowy rozwój swoich firm.
W najbliższych latach TDJ będzie dalej dywersyfikować swoją działalność. Jesteśmy dzisiaj nowoczesną, rodzinną firmą inwestycyjną, aktywną w pięciu obszarach: Equity, Venture, Estate, Finance i Fundacji. W portfelu posiadamy zarówno spółki notowane na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych, takie jak Famur, Zamet czy PGO, jak i podmioty niepubliczne - NIUW Glinik czy FPM.
Teraz nasze spółki portfelowe koncentrują się na akwizycjach zagranicznych, a TDJ na aktywnym poszukiwaniu ciekawych inwestycji w innych niż dotychczasowe obszarach zaangażowania. Bieżąca działalność i plany biznesowe oznaczają, że zarówno w samym TDJ, jak i w spółkach portfelowych będziemy skupiać się na dalszym wzmacnianiu kompetencji tworzących je zespołów. Kluczowe miejsce w realizacji naszej strategii zajmują profesjonalni i utalentowani pracownicy. Dlatego TDJ jest wyjątkową przestrzenią rozwoju dla osób otwartych na wyzwania i chcących uczestniczyć w ambitnych projektach inwestycyjnych.
@RY1@i02/2018/053/i02.2018.053.000001300.804.jpg@RY2@
@RY1@i02/2018/053/i02.2018.053.000001300.805.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu