Platform przybywa, ale nie ma co liczyć, że zapłacimy mniej
Walcząc o klientów, internetowe serwisy z subskrypcjami wideo inwestują więcej w produkcję, lecz nie obniżają cen
Kto liczył, że zapowiedzi powstania nowych platform internetowych oferujących wideo na żądanie – szykują je takie koncerny jak Disney, Apple i AT&T – zaowocują spadkiem cen abonamentów, przeżywa coraz większe rozczarowanie. Nie dość, że żaden z graczy obecnych już na rynku nie kwapi się do obniżek w obliczu rosnącej konkurencji, to jeszcze wszelkie zmiany cen idą raczej w przeciwnym kierunku.
Najgłośniejsza była podwyżka Netflixa, największego serwisu z subskrypcjami wideo (SVOD), wprowadzona w br. w USA, Ameryce Łacińskiej i Europie, a pod koniec ub.r. w Kanadzie. W jej cieniu niemal niezauważony przeszedł dwuznaczny ruch Hulu, gdzie cena najtańszej usługi – z reklamami – wprawdzie spadła, ale jednocześnie zdrożał dostęp do kanałów na żywo. Telekomunikacyjny gigant AT&T platformy z filmami i serialami w sieci jeszcze nie uruchomił, ale czego można się będzie po niej spodziewać, widać z polityki cenowej spółki wobec platformy satelitarnej DirecTV, której abonament zdrożał w lipcu ub.r. i ponownie w kwietniu br.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.