Stalowa noga Węglokoksu niedomaga
Śląskie Huty Stali, jeden z flagowych planów wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego, nie powiódł się. Segment przyniósł wielomilionowe straty – ustalił DGP
Był sen o potędze: w 2011 r. przejęcie Huty Łabędy od Kompanii Węglowej, którą ta została dokapitalizowana przez Skarb Państwa. W 2015 r. odbicie huty Pokój z rąk cypryjskich spółek, które przegrały z Polską w arbitrażu. Wreszcie w 2017 r. za 15,4 mln zł zakup niemal bankrutującej walcowni Batory, co miało być kropką nad „i” w tworzeniu Śląskich Hut Stali. Mogłyby być przeciwwagą dla należącej do Ukraińców ISD Huty Częstochowa (pisaliśmy, że może ona być kolejnym aktywem ISD na sprzedaż po wyjściu tej spółki z gdańskiej stoczni). Węglokoks w budowie stalowej nogi szukał nowego sposobu na zarobkowanie po tym, jak eksport węgla, którym się zajmował, niemal przestał istnieć. Mimo starań plan się nie powiódł. Jak ustalił DGP, stalowe aktywa Węglokoksu są mocno pod kreską.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.