Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Woda na mapach

Woda na mapach
fot. Łukasz Cynalewski/Agencja Wyborcza.pl
20 września 2024
Ten tekst przeczytasz w 17 minut

Donald Tusk powiedział, że jest pełen szacunku dla profesjonalnych analiz, ale „nam potrzebna jest informacja użytkowa i zrozumiała dla każdego”. Może więc teraz powstaną mapy zagrożenia powodziowego?

Na terenach zalewowych postawiliśmy osiedla mieszkaniowe, szkoły, oczyszczalnie ścieków, boiska. Wiele z nich znalazło się w miniony weekend pod wodą albo popłynęło wraz z falą. Trudno uwierzyć, że po wielkich powodziach w ostatnich 30 latach i dziesiątkach lokalnych katastrof wciąż budujemy się w zagrożonych miejscach.

Mapy zagrożenia

– Nad zabudową wszyscy zaczęli się zastanawiać po powodzi w 1997 r. Wprowadzono ograniczenia w terenach zalewowych, zaczęły powstawać pierwsze mapy powodziowe, ale nie było jasne, w jakiej konkretnie strefie nie wolno się budować. Niektóre gminy wprowadzały zakaz w miejscach zalewanych często, średnio raz na 10 lat, wychodząc z założenia, że nie ma sensu się tam budować. Ale nie był to oblig. Wprowadzono więc zapis na sztywno, że dotyczy to terenów, gdzie powódź występuje średnio raz na sto lat, a gminy mają uwzględnić mapy szczególnego zagrożenia powodziowego w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego i przy wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy – opowiada Roman Konieczny, specjalista ds. powodzi i wieloletni pracownik IMGW.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.