Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Budżet 2026, czyli modlitwa o wzrost

5 września 2025
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Założenia makroekonomiczne do projektu przyszłorocznego budżetu nie budzą zastrzeżeń ekonomistów. Może nie są bardzo konserwatywne, ale mieszczą się w oczekiwaniach rynkowych. Gospodarka ma urosnąć realnie o 3,5 proc. Do tego dojdzie 3-proc. inflacja. Nominalny wzrost rzędu 6,5 proc. powinien pozwolić na podobny wzrost dochodów budżetowych, a jeśli wydatki rosłyby wolniej, mielibyśmy mniejszy deficyt i szansę na zmniejszenie długu publicznego. W którym, co prawda daleko nam do Grecji, Włoch czy Francji (wszędzie sporo ponad 100 proc. PKB), jednak zanotowaliśmy tu w ostatnich latach znaczące „postępy”. I deficyt spadnie – czystym zbiegiem okoliczności właśnie do 6,5 proc. PKB. Co niestety nie przełoży się na zmniejszenie długu publicznego. Ten ma podskoczyć z nieco ponad 60 proc. PKB w tym roku do prawie 67 proc. na koniec 2026 r. Houston, mamy problem…

Gdy zadłużenie mocno podskoczyło nam na początku dekady, głównie z powodu pandemii (choć szybko się okazało, że potrzebne są pieniądze nie tylko na „tarcze finansowe”), doszło do szczęśliwego z perspektywy zadłużenia państwa skoku inflacji. Nominalna wartość starych długów pozostała taka sama, ale wyższy poziom cen sprawił, że relacja do PKB mogła się poprawić. Na koniec 2019 r. dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wynosił 45,2 proc. PKB. Rok później było to już 56,6 proc., ale w 2022 r. zeszliśmy do 48,8 proc. Trochę pomogło to, że deficyty były mniejsze (1,7 proc. PKB w 2021 r. i 3,4 proc. w 2022 r.).

Teraz rząd nie może liczyć na podobne zrządzenie losu. Ale też nie zapowiada cięć w wydatkach. Minister Andrzej Domański liczy na to, że z długu uda się „wyrosnąć” – i to w zdrowy sposób: nie dzięki inflacji, lecz dzięki realnemu wzrostowi gospodarczemu. To dlatego – oczywiście poza dbaniem o interesy obywateli (czytaj: wyborców) – Domański przy każdej okazji podkreśla, jak bardzo zależy mu na tym, by gospodarka szybko się rozwijała. Nad tym, czy wzrost napędzany deficytem (6,5 vs. 6,5) to korzystne zjawisko, nie będziemy się tu zastanawiać. Pokażemy tylko, jak bardzo cała budżetowa strategia wisi na wzroście PKB.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.