Masowy głód nie grozi, trudno o dobrą żywność
Rząd w Rijadzie z różnymi krajami zawiera umowy, umożliwiające inwestowanie w produkcję rolną na własne potrzeby. Podobnie postępuje kilka innych państw, które – kupując lub wydzierżawiając grunty za granicą – chcą sobie zapewnić dostawy podstawowych produktów i uniezależnić się od gwałtownych zmian na światowych rynkach. To nowe zjawisko, związane z ogromnym wzrostem cen surowców w końcu 2007 i na początku 2008 roku. Zdrożały tak bardzo, że mówiło się o kryzysie żywnościowym. Producenci ograniczali eksport pszenicy i ryżu. Spuchły rachunki za import rolny, w kilku krajach podwyżki cen podstawowych artykułów doprowadziły do rozruchów. Do słownika polityków i ekonomistów znów trafiły nieużywane przez kilkadziesiąt lat pojęcia „bezpieczeństwa żywnościowego” i „samowystarczalności”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.