Dla inwestorów najważniejsza jest długoterminowa strategia
W ostatnich tygodniach coraz częściej giełdowi komentatorzy podejmują temat korekty, która wydaje się nieunikniona na warszawskim parkiecie w niedalekiej przyszłości. Ruch, jaki wykonał rynek w ubiegłym tygodniu, najlepiej udowodnił, ile warte są słowa typu: nieuchronna, rychła, wypowiadane o przyszłej korekcie. Sprawdziłem, jak po 10-proc. wzroście WIG-20 ci sami komentatorzy podchodzą do tematu korekty. To, co chwilę temu było nieuniknione, zostało zamienione na sformułowanie: rynek dojrzewa do głębszej korekty. Nie jest moim celem deprecjonowanie wiedzy i kompetencji osób, których przewidywania okazały się błędne. Na przestrzeni ostatnich tygodni kilkakrotnie też myliłem się co do rozwoju wydarzeń na GPW. Większym problemem jest krótkowzroczność wielu osób starających się rysować scenariusze związane z tym, jak należy podejść i co zrobić, gdy taka korekta w końcu nastąpi. Dziś nikt nie interpretuje tego inaczej jak tylko idealnej okazji do zakupów. Panuje przeświadczenie, że wielu inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych przespało pierwszy okres wzrostów i teraz wykorzysta trochę większy spadek do zajęcia pozycji. To, czy tak faktycznie będzie, nie ma większego znaczenia. Jest to typowa sytuacja dla zmiany długookresowych trendów. Mało kto inwestuje 100 proc. środków w dołku lub pierwszej fazie wzrostów. Dlatego jeśli ilość pieniądza, który czeka na tańsze akcje, jest faktycznie duża, to i tak nie musi decydować o przebiegu korekty. Sytuacja, gdy wielu inwestorów przespało wczesną fazę wzrostów i zostało z gotówką, nie zdarza się pierwszy raz, a jednak w przeszłości po pierwszym poważnym ruchu w górę, przychodziły równie znaczące korekty. Jestem niemal pewny, że znaczna część osób, dziś przekonanych o tym, że korekta będzie wymarzonym czasem do zakupów, po spadku indeksów rzędu 10–15 proc. zacznie zastanawiać się, czy czasem nie grożą nam głębsze zniżki.
Jeśli nasze funkcjonowanie na rynku ograniczymy do przewidywania najkrótszych zmian, to możemy popaść w poważne tarapaty. Wszelkie komentarze, które koncentrują się na tym co dziś, najdalej jutro będą miały bardzo małą wartość dla inwestora, który chce odnosić sukcesy na rynku. Oznacza to bowiem brak jakiegokolwiek planu i strategii inwestowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.