Dziennik Gazeta Prawana logo

Żywność znowu drożeje

11 czerwca 2009

Choć przez cały rok gospodarkę światową absorbowały kłopoty banków, teraz ponownie zwraca uwagę na spiżarnię.

Ceny produktów rolnych prawie niezauważalnie powróciły do poziomu z początku kryzysu na tym rynku z lat 2007-2008, wywołując obawy o kolejny wzrost kosztów żywności. Wzrost cen soi, kukurydzy i pszenicy – do poziomu najwyższego od ośmiu miesięcy i prawie o 50 proc. przekraczającego notowania z grudnia – wynika z silnego popytu Chin, prognozy mniejszej podaży na skutek ograniczonych zasiewów oraz przewidywanych skutków suszy w Ameryce Łacińskiej. – Na rynkach rolnych jest dość nerwowo – mówi Sudakshina Unnikrishnan, analityk z Barclays Capital w Londynie. Cena soi, produktu istotnego jako pasza, przekroczyła 405 dol. za tonę: taki poziom osiągnęła na krótko w 1973 roku i przez cztery tygodnie szczytowego okresu ubiegłorocznego kryzysu. Uczestnicy rynku mówią, że przyczynili się do tego inwestorzy instytucjonalni, kierujący ogromne kwoty na ten rynek. Powtórka sytuacji z 2008 roku, kiedy gwałtowny wzrost cen żywności w paru krajach spowodował zamieszki, wydaje się jednak nieprawdopodobna. Mimo podwyżek za soję, kukurydzę i pszenicę nadal płaci się mniej niż w szczytowym okresie kryzysu, tona ryżu kosztuje około 550 dol., czyli prawie o połowę mniej niż wtedy, a ceny wołowiny, wieprzowiny i mleka są bardzo niskie. Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa ONZ (FAO) sytuację ocenia stosunkowo optymistycznie, twierdząc, że „mimo niepowodzeń w zbiorach gospodarka żywnościowa wydaje się mniej podatna na zwyżki cen”. Analitycy z sektora prywatnego i szefowie firm nie są tak spokojni.

Christopher Mahoney, rzadko wypowiadający się publicznie dyrektor tajemniczego domu handlowego z Rotterdamu, stwierdził w zeszłym tygodniu, że podaż niektórych produktów rolnych jest „bardzo mała”. Z kolei Lewis Hagedorn, analityk z JPMorgan w Nowym Jorku, uważa, że sytuacja jest niepokojąca, ale nie alarmująca. – W niektórych dziedzinach pojawiają się obawy dotyczące poziomu zapasów, choć nie jest to kryzys – mówi. Firmy spożywcze podejmują środki ostrożności, zawierając transakcje terminowe, żeby zabezpieczyć się przed przyszłym wzrostem cen. – Po tym, co je spotkało zeszłego roku, zwracają na te transakcje znacznie więcej uwagi – mówi Luke Chanlder, dyrektor z Rabobanku w Londynie. Największe obawy budzi rynek soi, zarówno z uwagi na jej zastosowanie do produkcji żywności, jak i – nawet bardziej – ze względu na znaczenie jako paszy. Silny wzrost zużycia soi w Chinach – co wiąże się przestawianiem się konsumentów z warzyw na mięso – oraz załamanie zbiorów w Argentynie (która jest trzecim w świecie jej eksporterem) spowodowały presję na dostawy z USA, a tamtejsze zapasy spadły do poziomu najniższego od 40 lat. Analitycy obawiają się też spadku zbiorów zbóż (kukurydzy i – w mniejszym stopniu – pszenicy) w sezonie 2009/2010. Jesienią zeszłego roku rolnicy ograniczali zasiewy z uwagi na niskie ceny: na to nałożyły się wzrost kosztów m.in. pestycydów i nawozów sztucznych oraz – w niektórych krajach, np. w Brazylii i na Ukrainie – trudności w dostępie do kredytów. Międzynarodowa Rada Zbożowa przewiduje, że w przyszłym sezonie podaż zbóż zmaleje o 3,4 proc., do 1 721 mln ton. Natomiast popyt na nie ma wówczas wzrosnąć o 0,8 proc., do 1736 mln ton. Obawy związane z tymi prognozami wpływają na ceny kukurydzy i pszenicy, choć ich wzrost hamują duże nadwyżki ziarna z sezonu 2008/2009. Jak jednak uważają analitycy i szefowie firm, obecny wzrost cen przypomina, jak bardzo pogorszyło się bezpieczeństwo żywnościowe na świecie. – Choć w zeszłym roku kryzys gospodarczy wyparł kryzys żywnościowy z czołówek gazet, to długofalowe wyzwanie, – jak produkować wystarczającą ilość żywności, wcale nie straciło na znaczeniu – mówi Mike Mack, dyrektor naczelny firmy Syngenta, jednego z największych w świecie wytwórców środków chemicznych dla rolnictwa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.