W firmach nastroje są coraz lepsze, ale na wzrost produkcji jeszcze za wcześnie
Według danych GUS w sierpniu wśród firm z sektora przetwórstwa przemysłowego przeważali pesymiści. Jednak ta przewaga stopniała w porównaniu z lipcem. Indeks koniunktury wyniósł minus 1 wobec minus 4 miesiąc temu.
– Bieżąca produkcja jest ograniczana w mniejszym stopniu niż przed miesiącem. Prognozy portfela zamówień i produkcji wskazują na możliwość szybszego wzrostu niż przewidywano w lipcu. Nadmierny stan zapasów wyrobów gotowych ulega niewielkiemu zmniejszeniu – napisali analitycy GUS w komentarzu do wyników badań.
Według raportu firmy oceniają nieco mniej pesymistycznie kształtowanie się portfela zamówień. Zmniejsza się też skala planowanych zwolnień pracowników. Lepiej – co nie znaczy, że dobrze – oceniane są też perspektywy finansowe.
W rozbiciu na poszczególne branże najgorsze oceny są wśród producentów odzieży, w motoryzacji i produkcji metali. Największymi optymistami są producenci wyrobów farmaceutycznych, papieru i z branży spożywczej.
Ekonomiści sceptycznie podchodzą do informacji GUS.
– Te dane wskazują tylko tyle, ze skala poprawy, jaką obserwujemy od kilku miesięcy, utrzymuje się. Trudno na ich podstawie zmieniać prognozę produkcji przemysłowej. W najbliższych dwóch miesiącach skala jej spadku będzie zbliżona do lipcowej – mówi Maciej Reluga, ekonomista BZ WBK.
Zdaniem Mateusza Szczurka z ING BSK poprawa wskaźnika ocen koniunktury nie musi oznaczać poprawy wyników produkcji przemysłu.
– Pamiętajmy, że w lipcu skala poprawy wskaźnika PMI była rekordowa. A nie jest to wskaźnik wyprzedzający. Tymczasem produkcja przemysłowa spadła w takiej skali, jak miesiąc wcześniej. W czasach tak szybkich zmian w gospodarce wyniki badań koniunktury mogą się nieco mijać z rzeczywistymi danymi o produkcji – mówi ekonomista.
Jego zdaniem produkcja w sierpniu może spaść o 4–5 proc. Maciej Reluga dodaje, że wyniki badań koniunktury nie zmieniają też jego ocen co do perspektyw wzrostu gospodarczego w III kwartale.
– Trzeci kwartał będzie podobny do I połowy roku, czyli wzrost PKB będzie się zapewne zawierał w przedziale 0–1 proc. – mówi ekonomista BZ WBK.
Według Mateusza Szczurka poprawiająca się ocena koniunktury świadczy o tym, że gospodarka prędzej czy później zacznie przyspieszać.
– Jedno jest pewne: zarówno badania koniunktury, jak i nawet pierwsze dane w Europie Zachodniej pokazują, że gospodarka powoli wychodzi z recesji. Kwestią dyskusyjną jest, jak świat będzie wyglądał po recesji. Czy zobaczymy szybkie odbicie, czy czeka nas kilka lat powolnego wzrostu, w czasie którego prywatna część gospodarki będzie zrzucała z siebie obciążenie długiem, a konsumpcja jeśli będzie rosła to słabo – mówi Mateusz Szczurek.
W scenariusz powolnego odbicia wierzy Maciej Reluga.
– Stawiamy na niski stabilny wzrost rzędu 1,5 proc. w całym przyszłym roku – mówi ekonomista BZ WBK.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.