Dochody ZUS, mimo kryzysu, są wyższe o 7 proc.
– Jak na razie nie. Wpływy ze składek na ubezpieczenia społeczne w okresie styczeń–marzec wyniosły 21,72 mld zł. Trzeba podkreślić, że są realizowane zgodnie z planem. Wyniosły 24,7 proc. planowanych wpływów na ten okres. Co więcej, są wyższe o 1,4 mld zł w stosunku do takiego samego okresu ubiegłego roku. Wzrost ten wynosi 7 proc.
– Zatrudnienie wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Przybywa wprawdzie osób bezrobotnych, ale z naszych danych nie wynika, aby radykalnie malała liczba ubezpieczonych. Wciąż też rosną płace. Nie jest to już tak szybki wzrost jak w ubiegłych latach, ale pensje wciąż rosną. A dzięki temu wyższe są wpływ do FUS.
– Wpływy ze składek do FUS w 2009 roku według ustawy budżetowej mają wynieść 87,9 mld zł. Jednak rzeczywista kwota w znaczącym stopniu będzie zależeć od faktycznego ukształtowania wskaźników makroekonomicznych, w szczególności sytuacji na rynku pracy i w wzrostu wynagrodzeń. A to w tej chwili trudno jest przewidywać.
– W przypadku znacznego odchylenia się zmiennych makroekonomicznych, które są zakładane przy konstrukcji planu, FUS będzie zmuszony do pokrycia niedoboru z dotacji budżetu lub ze środków pozyskanych z kredytów. Z zaciągnięciem pożyczki nie powinno być problemu, bo mamy lub będziemy mieć otwarte w bankach linie kredytowe. ZUS jest dobrym, pewnym płatnikiem i banki nie boją się pożyczać nam pieniędzy.
– Przeprowadzone symulacje wykazują, że zmiana wskaźnika wzrostu wynagrodzeń lub zatrudnienia w gospodarce o 1 pkt proc. w stosunku do planowanych może skutkować niższymi wpływami do FUS rzędu 1,0–1,1 mld zł. Jeśli więc zakładany wzrost płac będzie niższy np. o 2 pkt proc., a zatrudnienie o 3 pkt proc., w kasie FUS może zabraknąć około 5 mld zł. Chcę jednak zapewnić, że mimo tego świadczeniobiorcy mogą spać spokojnie. Wypłata ich świadczeń jest gwarantowana przez państwo i nie ma możliwości, żeby nie otrzymali ich w terminie. Do tej pory to się nie zdarzyło.
– Tak. Oprócz ewentualnych niższych przychodów musimy się też liczyć z wyższymi wydatkami. FUS musi znaleźć dodatkowe 0,4 mld zł w związku ze wzrostem wydatków na świadczenia, w wyniku m.in. wyższego niż zakładano tegorocznego wskaźnika waloryzacji. Wyniósł 106,1 proc., a nie zakładane 105,7 proc. Ponadto obserwujemy znaczny wzrost liczby wypłacanych świadczeń, głównie w związku z korzystaniem z uprawnień do wcześniejszej emerytury przez mężczyzn urodzonych przed 1 stycznia 1949 r., którzy osiągnęli wiek 60 lat i legitymowali się co najmniej 35-letnim stażem ubezpieczeniowym. W marcu tego roku z tego tytułu wypłacono świadczenia dla blisko 167 tys. osób. Zakładany plan przewidywał, że będzie ich 103,2 tys. To zwiększy wydatki FUS o kolejne 1,6 mld zł.
– Nie. Do innych czynników mogących skutkować zwiększeniem wydatków FUS należy jeszcze m.in. podwyższenie podstawy wymiaru zasiłków i świadczeń chorobowych w wyniku realizacji postanowień Trybunału Konstytucyjnego z 24 czerwca 2008 r. Szacowane skutki wyrównań wraz z odsetkami za okres trzech lat sięgną 1,9–3,5 mld zł. Ustawodawca przyznał też prawo do zasiłku chorobowego ubezpieczonym, którzy do końca 2008 roku ukończyli 50 lat od 15. dnia niezdolności do pracy w ciągu roku (a nie 34. jak pozostałym). To kolejne 0,3 mld zł. Trudna do oszacowania, ale na pewno kosztowna, będzie też realizacja uchwalonych niedawno przez Sejm przepisów dotyczących tzw. przedsiębiorczych matek. ZUS zaliczy składki opłacone przez osoby prowadzące firmy i przebywające na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym od 1999 r. na poczet zaległych i bieżących składek – dla tych, które wciąż prowadzą działalność. Zwróci natomiast składki w gotówce, gdy zainteresowana już nie prowadzi działalności. Kosztować też będzie umożliwienie od 8 stycznia 2009 r. pobierania świadczeń osobom kontynuującym zatrudnienie u pracodawcy, na rzecz którego wykonywano pracę bezpośrednio przed nabyciem prawa do emerytury. Zwiększy to liczbę emerytów. Dodatkowe pieniądze muszą się też znaleźć na ponowne ustalanie podstawy wymiaru świadczeń osób, które pozostawały w stosunku pracy, a za który to okres nie można ustalić podstawy wymiaru składek. Przyjmujemy, że w tym czasie zarabiali minimalną pensję
– Myślę, że znacznie mniej. Bardziej prawdopodobna jest kwota około 5 mld zł. Chcę też przypomnieć, że ZUS musi w tym roku zaoszczędzić ponad 0,4 mld zł na swojej bieżącej działalności, dzięki czemu deficyt będzie o tę kwotę niższy. Uda nam się go jednak sfinansować. Liczę, że część brakujących FUS środków otrzymamy z budżetu, część trzeba będzie pożyczyć. Jeszcze raz chcę jednak podkreślić, że nie ma żadnego powodu do obaw o wypłatę świadczeń.
Fot. Wojciech Górski
Maria Szczur, dr nauk ekonomicznych, profesor Akademii Finansów w Warszawie. Z ZUS związana od 2006 r. Obecnie zajmuje się jego finansami. Wcześniej m.in. wicedyrektor Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, ekspert Banku Światowego. Członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
dr nauk ekonomicznych, profesor Akademii Finansów w Warszawie. Z ZUS związana od 2006 r. Obecnie zajmuje się jego finansami. Wcześniej m.in. wicedyrektor Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, ekspert Banku Światowego. Członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.