Niektórzy inwestorzy powinni ograniczyć zaangażowanie w akcje
, główny ekonomista Expandera
Imponujące odbicie z ostatnich tygodni na warszawskiej giełdzie i na światowych rynkach akcji pobudziło dyskusję na temat lokowania w fundusze inwestycyjne. Jednak podejmowanie decyzji jedynie na podstawie zachowania rynku w niedalekiej przeszłości oznacza powielanie błędów, które wiele osób doprowadziło do potężnych strat w czasie bessy.
Od lutego warszawska giełda poszła w górę o ponad 40 proc. To pozwoliło zredukować straty osób, które lokowały na giełdzie w szczycie hossy z mniej więcej dwóch trzecich do połowy. Ich sytuacja w wyniku ostatniej zwyżki niewiele się zatem zmieniła (straty wciąż są ogromne). W innym położeniu są ci, którzy ulokowali środki na giełdzie po zakończeniu pierwszej silnej fali zniżkowej w styczniu 2008 r. Są oni w zbliżonej sytuacji do inwestorów, którzy inwestowali na giełdzie trzy lata temu. Dzięki ostatniemu odbiciu ich straty zostały zredukowane z ponad 50 proc. do około jednej trzeciej. Inwestorzy, którzy kupowali w okolicach tegorocznego dołka, teraz cieszą się dużymi zyskami.
Ostatni giełdowy ruch w górę doprowadził do rzadkiej sytuacji w trakcie trendu zniżkowego. Ceny walorów największych spółek stały się wyższe od wycen fundamentalnych. Ujemna stała się premia za ryzyko inwestycji w polskie akcje (liczona jako różnica między stopą zysku, będącą odwrotnością wskaźnika cena/zysk, a rentownością 10-letnich obligacji). Można zatem przypuszczać, że okolice 30 tys. pkt dla indeksu WIG będą długo barierą nie do przejścia. Rynek będzie potrzebował czasu, by zweryfikować optymistyczne założenia dotyczące ożywienia koniunktury gospodarczej w II połowie roku (na nich opierały się zwyżki na giełdach). Taka diagnoza prowadzi do wniosku, że ostatnie wydarzenia na rynkach akcji nie powinny wpływać na realizowane strategie inwestycyjne.
Inwestorzy, którzy notują ponad 50-proc. straty, nadal nie mają powodów do wychodzenia z rynku. Dalszy wzrost będzie zmniejszał ich straty. W razie powrotu zniżek mogą je wykorzystywać do uśrednienia ceny zakupu jednostek udziałowych w agresywnych funduszach. Dla rozpoczynających inwestycje receptą nadal jest systematyczne tworzenie mocno zdywersyfikowanego portfela funduszy, najlepiej podczas giełdowych zniżek. Inwestorzy o spekulacyjnym nastawieniu powinni pomyśleć o ograniczeniu zaangażowania w akcje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.