Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Grecja coraz bliżej bankructwa

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Po Dubaju Grecja może być następnym krajem, który popadnie w poważne tarapaty finansowe.

Do tej pory wydawało się, że państwu należącemu do strefy euro nie grozi niewypłacalność. Zagraniczni inwestorzy coraz bardziej obawiają się jednak, że rząd w Atenach nie wywiąże się ze swoich zobowiązań. I domagają się wysokiej premii za ryzyko inwestowania w greckie obligacje.

Aby utrzymać działalność administracji, szpitali, szkół i innych służb publicznych, a także spłacić zaciągnięte wcześniej kredyty, Grecja musi się coraz bardziej zapożyczać. Tylko w przyszłym roku będzie potrzebowała na ten cel przynajmniej 50 mld euro kredytów. Ale wierzyciele nie są już pewni, czy raz pożyczone pieniądze kiedykolwiek do nich wrócą. W tym tygodniu oprocentowanie greckich obligacji poszybowało do przeszło 600 punktów bazowych (6 proc.): za udzielenie 10 mln euro rocznej pożyczki inwestorzy domagają się 600 tys. euro odsetek. Dla porównania Niemcy i Francja otrzymują kredyty za 40 punktów bazowych. Rosnące zaniepokojenie inwestorów to przede wszystkim efekt dziury w greckim budżecie, która rośnie w ekspresowym tempie. W tym roku wyniesie blisko 13 proc. PKB, najwięcej w całej strefie euro. Jeszcze w 2008 r. deficyt był zdecydowanie niższy i wynosił 7,7 proc. PKB. Deutsche Bank obliczył, że bez radykalnych reform przy tak dużej dziurze w budżecie zadłużenie Grecji będzie rosło w błyskawicznym tempie i w 2011 r. osiągnie 135 proc. PKB. Przez wiele lat poprzedni, konserwatywny rząd dopuścił do rozpasania wydatków publicznych, czego apogeum była olimpiada w Atenach w 2004 r., najdroższa w historii. Grecy byli jak do tej pory najmniejszym krajem, który zdecydował się na organizację igrzysk na wielką skalę. I poświęcili na to 15 mld euro. Już w 2004 r. deficyt budżetowy sięgnął 6,1 proc. PKB - to dwa razy więcej, niż pozwala Bruksela. Gdy rok temu kryzys uderzył w grecką gospodarkę, a przychody podatkowe gwałtownie się załamały, doprowadziło to do rozdęcia deficytu budżetowego, bo przed wyborami konserwatywny rząd nie chciał ciąć wydatków.

- Już wiosną zastanawiano się, czy Grecji grozi niewypłacalność. Jednak wówczas minister finansów Niemiec Peer Steinbrueck zapewnił, że w razie konieczności silniejsze kraje strefy euro przyjdą z pomocą słabszym, i to uspokoiło rynki - mówi w rozmowie z nami główny ekonomista brukselskiego Bruegel Institute Nicolas Veron. Zaraz jednak dodaje, że tym razem pomoc Niemiec dla Grecji jest już o wiele mniej realna. Minął szczyt kryzysu i Berlin przestał się obawiać, że bankructwo któregoś z krajów Eurolandu spowodowałoby załamanie całej Unii - komentuje Veron. Nowy, socjalistyczny rząd George’a Papandreou w zeszłym tygodniu naprędce ogłosił co prawda plan oszczędnościowy. Jednak mało kto wierzy w jego wiarygodność. Zmniejszenie dziury budżetowej ma zapewnić uszczelnienie systemu podatkowego. To klasyczny wybieg rządów, które znalazły się pod ścianą - komentuje Financial Times. - Komisja Europejska będzie domagała się od Aten realnych reform, w tym nawet tak drastycznych, jak ograniczenie wypłaty emerytur. Bruksela musi być surowa, bo to ostatnia okazja, aby zachować wiarygodność paktu o stabilności, który zakazuje zwiększenia deficytu budżetowego powyżej 3 proc. PKB - uważa gazeta. Zamiast pomocy Grecja może więc otrzymać od Brukseli karę za nieprzestrzeganie unijnych regulacji.

- Ratunkiem dla Grecji przed niewypłacalnością są fundusze MFW, ale obwarowane bardzo surowymi warunkami - uważa Eliane Mosse z Francuskiego Instytu Spraw Międzynarodowych. Jej zdaniem premier Papandreou będzie dążył właśnie do takiego scenariusza. - Grecy nie są przygotowani na radykalne zaciśnięcie pasa. Dla Papandreou wygodniej byłoby, gdyby ktoś z zewnątrz narzucił mu radykalne cięcia, niż gdyby miał je ogłosić sam - dodaje.

wyniesie greckie zadłużenie w 2011 roku

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.