Ucieczka od dolara nie musi wzmacniać złotego
Świat odwraca się od dolara: niskie stopy procentowe w USA zniechęcają do lokowania kapitału w amerykańskie papiery dłużne, sprzyjają za to spekulacyjnym transakcjom.
Chodzi o tzw. carry trade. To operacje, które wynikają z różnic w stopach procentowych w poszczególnych krajach: pożycza się walutę kraju, który ma niskie stopy, i kupuje się za nią walutę kraju o wyższych stopach. W tym przypadku pożyczaną walutą jest dolar. Inwestorzy obstawiają jego osłabienie w kolejnych miesiącach i uciekają do innych form lokowania kapitału. Na wartości zyskuje złoto, rosną ceny akcji kupowanych za część kapitału z amerykańskich obligacji.
Ale ucieczka od dolara nie musi oznaczać umocnienia złotego. Na naszym rynku jest duży popyt na waluty. Analitycy twierdzą, że każde solidniejsze umocnienie złotego jest wykorzystywane przez importerów do zakupu dewiz. Dlatego też systematyczny wzrost wartości euro względem dolara nie przekłada się na wzmocnienie złotego. Złoty wzmacnia się wtedy, gdy krajowi inwestorzy wstrzymują się od zakupów walut. Było to widać 11 listopada, kiedy ze względu na święto w handlu walutą nie brali udziału krajowi inwestorzy. W rezultacie zagranica kupowała naszą walutę, co doprowadziło do umocnienia się złotego o 4-5 gr w stosunku do euro i o 4 gr wobec dolara.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu