Wspólna waluta za pięć, sześć lat
Farfałowa:
Halina Wasilewska-Trenkner Euro pewnie nie będzie wcześniej niż w roku 2014 czy 2015, ponieważ przedtem musimy odbyć dwuletni staż w europejskim systemie walutowym, czyli ERM2, a jeszcze wcześniej musimy spełnić warunki, które umożliwią nam wejście do ERM2. Chodzi o odpowiednio niską inflację oraz niezbyt duży i malejący w relacji do PKB deficyt budżetu państwa i budżetów samorządowych, czyli to, co się nazywa deficytem sektora finansów publicznych.
Cezary:
Dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. PKB - tak wynika z konstytucji. Gdyby doszło do przekroczenia, to na rządzie i Sejmie ciążyłby obowiązek zrównoważenia budżetu, czyli w rzeczywistości jednoczesnego podwyższenia podatków i obcięcia wydatków.
ekspert1:
Jeśli chodzi o ten rok, to istnieją przesłanki, że po nowelizacji ustawy budżetowej będziemy mieli nawet nieco mniejszy deficyt od przewidzianego w ustawie. Powodem jest fakt, że dochody budżetu idą obecnie nieco lepiej, niż przewidywano w lipcu. Natomiast sytuacja w 2010 roku jest obecnie bardzo trudna do oceny. Dochody budżetu będą następstwem tego, co się zdarzyło w tym roku, czyli faktycznie mogą być dość niskie, natomiast wydatki będą na pewno realizowane na założonym w budżecie poziomie. Dlatego istnieje zagrożenie, że ten deficyt w roku 2010 rzeczywiście będzie bliski zaplanowanej przez rząd wielkości. Problemem głównym nie tyle jest wielkość deficytu na przyszły rok, co sposób jego sfinansowania. Chodzi o to, czy uda się zamierzona prywatyzacja, czy też trzeba będzie zaciągnąć tak ogromny dług. Jeśli prywatyzacja się nie uda, to kolejne lata będą także bardzo trudne.
monika:
Grozi poważnymi problemami. Tyle że choć budżet państwa jest zgodnie z definicją planem finansowym państwa, jest też jednocześnie wynikiem kompromisów politycznych. 75 proc. wydatków to tzw. wydatki sztywne, obejmujące spłaty odsetek długu publicznego oraz wynikające z różnych ustaw, które wymagają określonego poziomu wydatków. Bez zmiany tych ustaw nie ma możliwości zmniejszenia puli wydatków, podobnie jak nie ma możliwości istotnego zwiększenia wpływów podatkowych bez zmiany ustaw o podatkach.
enetri:
Raczej nie, nie tylko ze względu na ten deficyt, także dlatego że już obecnie Polska ma nałożoną tzw. procedurę nadmiernego deficytu i wyznaczony przez Komisję Europejską okres do 2012 roku, aby wyjść z tej procedury. Wszelkie rozmowy o wejściu do ERM2 mogą być podjęte, dopiero gdy zostanie uchylona owa procedura, a w ERM2 trzeba być dwa lata.
moderator:
Można się obawiać, że byłoby gorzej, jeśli chodzi o tempo wzrostu gospodarczego, niż to jest obecnie, a to dlatego że złoty, którego kurs ulega zmianie, sprzyja w tej chwili naszemu eksportowi. Gdybyśmy mieli euro, nie dysponowalibyśmy tym narzędziem.
jolka:
Problem polega na tym, że relacje regionu euro z resztą świata są dużo bardziej zrównoważone niż relacje USA z resztą świata. Unia Europejska nie ma tak ogromnego deficytu w obrotach handlowych jak ten, który miały i mają Stany Zjednoczone. To oznacza, że euro jest obecnie dużo mniej narażone na utratę swojej wartości. Po drugie, EBC bardzo pilnuje wartości euro i wątpię, aby interwencje podejmowane były bez zwracania uwagi na siłę euro.
ars:
Tu trzeba popatrzeć na dwie płaszczyzny, na dwa horyzonty gdy oceniamy to kryterium. W krótkim okresie - roku, dwóch lat - można mieć wrażenie, że rzeczywiście te ograniczenia negatywnie wpływają na tempo wzrostu. Jednak w okresie długim dla gospodarki ważne są dwa parametry. Pierwszy - stabilna i niska inflacja, oraz drugi - niewielki deficyt sektora finansów publicznych. Sektor finansów publicznych jest klientem konkurującym o pieniądz ze wszystkimi innymi uczestnikami życia gospodarczego. Jeśli się wyłącza z tej konkurencji - to dobrze dla reszty uczestników.
ZYGZA:
Nie oddajemy władzy nad polską gospodarką do EBC. EBC gwarantuje przez swoją politykę, że nasze podmioty gospodarcze mogą korzystać z tych samych warunków, tzn. niskiej stopy procentowej oraz ustabilizowanej, niskiej inflacji. Dla Polski ważne jest, aby w momencie przyjęcia euro nasze przedsiębiorstwa miały również inne warunki, np. prawne, jak najbardziej zbliżone do tych, które panują w innych krajach UE.
kowal:
To jest jeden z problemów, które Rada Polityki Pieniężnej postrzega jako bardzo ważne. To najważniejsza, ale niejedyna ustawa, która powinna być zmieniona, zanim rozpoczniemy formalny okres przygotowywania się do przyjęcia euro, czyli zanim wejdziemy do ERM2.
Konik:
Kredyt będzie przeliczony na euro, a stawka będzie dostosowana do nowej stawki procentowej. Oczywiście, kolejna rata będzie już płacona w euro. Dla osoby, która bierze teraz kredyt w złotych na 30 lat, ważny będzie kurs, po którym wejdziemy do strefy euro.
Konik:
Na rynku, który będzie rynkiem regulowanym przez EBC, obowiązywać będą takie zasady kredytowe jak w strefie euro. Nie będzie już WIBOR-u i trzeba będzie zmieniać umowy. To, czy stosowany będzie LIBOR, czy EURIBOR, zależeć będzie od konkretnego banku.
@RY1@i02/2009/201/i02.2009.201.166.006a.001.jpg@RY2@
Halina Wasilewska-Trenkner
Fot. Wojciech Górski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu