Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Część pieniędzy z zamykanej lokaty warto zainwestować w fundusze

27 marca 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Założenie rok temu lokaty było jednym z najrozsądniejszych posunięć inwestycyjnych. Pieniądze, jakie ulokowaliśmy wtedy w banku, przyniosły 5-6 proc. zarobku. To bardzo dobry wynik (w tym samym czasie akcje i fundusze akcyjne straciły ponad 50 proc.). Dziś sytuacja nie jest tak klarowna. Odnowienie lokaty nie jest możliwe na warunkach proponowanych przez banki jeszcze 3-4 miesiące temu, kiedy trwała wojna depozytowa i nie brakowało ofert oprocentowania po 10 proc. (obecnie 7 proc. to najwyższe oprocentowanie rocznej lokaty). Wydaje się to kuszące, ale po 18 miesiącach giełdowej bessy warto rozważyć inne możliwości, np. fundusze akcyjne i surowcowe. Oba typy funduszy w ostatnim roku straciły połowę swojej wartości. Jeżeli nawet założymy, że w ciągu roku odbicie od dna osiągnie rozmiary 1/3 spadków, i tak zysk będzie kilkukrotnie większy od oprocentowania lokaty.

Jeśli dysponujemy kapitałem większym niż 50 tys. zł, można podzielić go na trzy równe części. Pierwszą należy przeznaczyć na 6-miesięczną lokatę. Średnie oprocentowanie rynkowe tych produktów wynosi obecnie 6,7 proc. w skali roku (po pół roku nasze środki otrzymamy powiększone o 3,3 proc. zysku). Drugą część gotówki można wpłacić na fundusz pieniężny. Fundusze tego typu należą do najbezpieczniejszych i zapewniają zyski na poziomie lokaty (z tą różnicą, że w każdej chwili możemy wycofać lub przenieść pieniądze do innego typu funduszu). Ostatnią część kapitału powinniśmy zainwestować w fundusze akcyjne. Jeżeli najbliższe 3-4 miesiące przyniosą giełdowe wzrosty, zysk z pewnością będzie satysfakcjonujący. Jeżeli natomiast obecne odbicie giełd jest tylko odbiciem zdechłego kota (jak w giełdowym żargonie nazywa się wzrosty w trendzie spadkowym), to po trzech miesiącach, przy niższych wycenach, możemy przenieść kapitał z funduszy pieniężnych na część akcyjną. Spadki trwające dłużej niż do lipca 2009 r. oznaczałyby ponaddwuletnią bessę, a taki scenariusz jest mało prawdopodobny. W najgorszym przypadku będziemy dysponować częścią kapitału początkowego, która była przeznaczona na lokatę. Po sześciu miesiącach od dziś - przy trwającej bessie - odnowienie lokaty będzie nieopłacalne z powodu małego oprocentowania i niskich stóp procentowych. Zamiast tego pozostaną nam fundusze pieniężne lub - dla bardziej odważnych - inwestycje w surowce, a zwłaszcza w złoto.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.