Minihossa raczej nie potrwa długo
W trakcie dwóch pierwszych tegorocznych sesji warszawskiej giełdy WIG20 zyskał prawie 7 proc. Wczoraj główny indeks giełdy zakończył sesję na poziomie 1920 pkt, najwyższym od początku października 2008 r., kiedy nastąpiło tąpnięcie na rynkach po bankructwie amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Taka sytuacja uruchomiła lawinę komentarzy, że mamy do czynienia z tzw. efektem stycznia, a wzrosty mogą na dłużej zagościć na parkiecie. Na dłużej, czyli przynajmniej do końca miesiąca. Efektem stycznia zwykło się w języku giełdowych inwestorów nazywać występującą dość regularnie na początku roku hossę na rynkach kapitałowych, wywołaną przebudowywaniem strategii inwestycyjnych zwłaszcza przez inwestorów instytucjonalnych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.