Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgry i Bułgaria kombinują z OFE

29 czerwca 2018

Bruksela, która gwałtownie protestuje przeciwko faktycznej nacjonalizacji otwartych funduszy emerytalnych przez Węgry, niepokoi się nowymi regulacjami w Bułgarii. Oba państwa pokryją część deficytu budżetowego pieniędzmi przyszłych emerytów.

Sofia i Budapeszt nie czekają na ostateczną decyzję Unii, czy zrezygnować z uwzględniania kosztów reformy emerytalnej przy liczeniu długu publicznego. Węgry dały obywatelom czas do końca stycznia na powrót do państwowego systemu. Każdy, kto woli pozostać przy dwóch filarach, ma do tego prawo, rząd jednak nie będzie gwarantował państwowej części emerytury, co w konsekwencji obniży ją o 70 proc.

Uzyskane w ten sposób 3 bln forintów (44 mld zł) zostaną przeznaczone na bieżące potrzeby rządu - przewiduje przyjęty we wtorek projekt budżetu.

Bułgarskie plany nie są aż tak radykalne, więc komisja powstrzymuje się na razie od ich ostatecznej oceny - napisał portal EurActiv. Tym bardziej że pod naciskiem MFW rząd Bojko Borisowa wycofał się z pierwotnych planów całkowitej nacjonalizacji OFE.

Uchwalona reforma kodeksu socjalnego zakłada nacjonalizację jedynie środków przeznaczonych na wypłaty dla niektórych kategorii osób, które mogą przejść na emeryturę do 2014 r.

Mniejszy niż węgierski radykalizm projektu polega także na tym, że po pierwsze władze podjęły jednocześnie trudne decyzje o stopniowym podwyższaniu wieku emerytalnego oraz zwiększeniu składki emerytalnej z 16 do 17,8 proc. Po drugie zaś do tej pory bułgarski system emerytalny zakładał istnienie zarówno państwowego, jak i prywatnego filaru, jednak środki i tak były odkładane na jednym, wspólnym koncie.

Władze argumentują, że na drugi filar płynęła zbyt niska składka, by cały system był wydolny. Opozycja odpowiada, że nacjonalizacja nie jest rozwiązaniem, ponieważ odstraszy potencjalnych inwestorów. W rezultacie jednak deficyt spadnie z 4,8 do 2,5 proc., a zatem Bułgaria spełni budżetowe kryterium z Maastricht.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.