Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Dublin negocjuje z Unią i MFW plan ratunkowy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

SYTUACJA jest tak zła, że tylko pomoc międzynarodowych instytucji uratuje kraj przed bankructwem

Irlandia idzie w ślady Grecji. Rząd w Dublinie rozpoczął poufne rozmowy z Komisją Europejską i MFW w sprawie pomocy. Takie informacje podały w sobotę BBC i Reuters. W niedzielę o kolejnej rundzie rozmów pisał "Financial Times".

Irlandczycy mieliby otrzymać około 80 mld euro na zasilenie budżetu państwa. W zamian mieliby zrzec się części swojej suwerenności w sprawach gospodarczych i zrealizować narzucony przez komisję i fundusz program naprawy finansów publicznych. Negocjacje na ten temat zakończą się w ciągu kilku dni.

- Nie bardzo wiemy, jak Irlandczycy mieliby przetrwać bez wykorzystania Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej (EFSF) - powiedział Reuterowi europejski dyplomata, bezpośrednio zaangażowany w negocjacje z Dublinem.

Irlandzki minister finansów Brian Lenihan nie chce oficjalne potwierdzać tych doniesień. Pomoc Brukseli jest na wyspie bardzo niepopularna. Z prostego powodu: rząd będzie musiał się zobowiązać - jak w przypadku Grecji - do radykalnych cięć. Tymczasem według władz w Dublinie dalsze cięcia wydatków państwa i w budżetówce doprowadzą do pogłębienia recesji w przyszłym roku. Już w 2009 roku irlandzki PKB skurczył się o 3 proc., a w tym roku załamał się o kolejne 8 proc.

Dublin jest jednak w sytuacji bez wyjścia. I to nie on stawia warunki przy współpracy z komisją i MFW. Tegoroczny deficyt budżetowy kraju wyniesie aż 12 proc. PKB (część mediów podaje liczbę 32 proc. PKB, która uwzględnia koszty ratowania systemu bankowego).

W zamian za zakup irlandzkich obligacji inwestorzy domagają się coraz większej premii za ryzyko: pod koniec ubiegłego tygodnia urosła ona już do 6,46 pkt procentowych powyżej niemieckich obligacji. Podobnie jak parę miesięcy temu Grecji, tak dziś Irlandii grozi spirala zadłużenia: rząd będzie musiał przeznaczać coraz większą część dochodów na obsługę długu, aż w końcu straci płynność.

Do oficjalnego wystąpienia o europejską pomoc na Irlandczyków naciska kanclerz Angela Merkel. Jawna deklaracja pozwoli jej zdaniem uniknąć spekulacji i zapobiegnie powtórce paniki na rynku, jaką poprzedziło porozumienie o uratowaniu Grecji wiosną tego roku.

Irlandia byłaby pierwszym krajem, który skorzystałby z wartego 750 mld euro mechanizmu EFSF (Ateny otrzymały od UE i MFW 110 mld euro pomocy w ramach dwustronnego porozumienia, kiedy EFSF jeszcze nie istniał). W ramach tej pomocy kraje strefy euro wyemitowałyby wspólne obligacje na rynkach międzynarodowych, których oprocentowanie byłoby tylko nieco wyższe od obligacji niemieckich. Uzyskane w ten sposób pieniądze przekazywałyby z dodatkową, niewielką premią (pokrywającą koszty administracyjne) Irlandii. Dublin otrzymywałby więc pożyczkę po cenach wyraźnie niższych, niż dziś musi płacić na rynkach międzynarodowych. Ale de facto w zamian za utratę na czas obowiązywania programu suwerenności w sprawach gospodarczych.

@RY1@i02/2010/221/i02.2010.221.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. EAST NEWS

Angela Merkel chce, by premier Irlandii Brian Cowen oficjalnie wystąpił o pomoc

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

ekonomista z Universite Libre de Bruxelles

Kłopoty finansowe Irlandii zwiększają prawdopodobieństwo ustanowienia procedury bankructwa państwa strefy euro. Okazuje się, że powołany w maju przez przywódców UE Europejski Mechanizm Stabilności Finansowej (EFSF) nie jest tylko zabiegiem teoretycznym, ale będzie wykorzystywany w praktyce. W zamian za jego utrzymanie na stałe po 2013 roku Niemcy domagają się właśnie opracowania procedury bankructwa. Zdaniem Angeli Merkel tylko obawa przed takim bankructwem zdyscyplinuje rządy przed nadmiernym wydawaniem, a inwestorów przed pożyczaniem nieodpowiedzialnym państwom. Dziś mogą oni liczyć, że zostaną uratowani z pieniędzy podatników i dlatego nie obawiają się ryzyka. Na październikowym szczycie w Brukseli przywódcy Unii już polecili Komisji Europejskiej podjęcie analiz, jak procedura bankructwa mogłaby wyglądać.

not. J.Bie.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.