Ekonomiczny analfabetyzm administracji Obamy
Jeżeli Adam Smith, John Stuart Mill i David Ricardo znaleźli chwilę czasu, żeby popatrzeć z góry na to, co się dzieje przed szczytem G20, musieli mieć niezły ubaw. Tim Geithner, sekretarz skarbu USA, kolebki światowego liberalizmu, zaproponował, według słów niemieckiego ministra gospodarki Rainera Bruederle, powrót do centralnego planowania. Nazwijmy to raczej glob-socjalizmem, bo słowo "planowanie" sugeruje, że mamy jakiś plan. Wizja Waszyngtonu nie wychodzi jednak dalej niż kilkanaście miesięcy wprzód - byle bliżej prezydenckich wyborów.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.