1,5 mln domów, których nikt nie chce
W całej Hiszpanii stoi aż 1,5 mln niewykończonych lub oddanych pod klucz domów i mieszkań, których nikt nie chce kupić. To smętna pamiątka po ostatnich latach prosperity.
Nie ma nabywców nawet na apartamenty w najwyższym w kraju wieżowcu Torre Lugono, który wzniesiono w Benidorm na Costa Blanca. Deweloper kusił luksusem, windami ze szkła oraz widokiem na turkusowe wody Morza Śródziemnego.
Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Dziś, jak pisze "Wall Street Journal", piwnice 128-metrowej wieży są zalane wodą, ogromne okna są zabrudzone, a w niektórych apartamentach wybiły toalety. Ostatnio mieszkańcy byli zmuszeni do kąpania się w publicznej łazience, bo zatkały się rury odpływowe. Ci, którzy podczas boomu kupili mieszkania, domagają się odszkodowania w wysokości 23,2 mln euro.
Zapaść na rynku nieruchomości to efekt kryzysu, który najmocniej uderzył w budownictwo - branżę, która była kołem zamachowym rozwoju hiszpańskiej gospodarki.
Ale stojące puste nieruchomości to niejedyne zmartwienie rządu w Madrycie. Większość domów i mieszkań została wybudowana za kredyty, które teraz trzeba spłacać. A nie ma z czego, bo większość nieruchomości była budowana z myślą o sprzedaży Brytyjczykom, Niemcom czy Holendrom. Ci jednak w ostatnich miesiącach mocno zacisnęli pasa. Jeśli długi nie zostaną spłacone, to w trudnej sytuacji znajdą sie banki.
"Cuando pensábamos que éramos ricos" (kiedyś myśleliśmy, że jesteśmy bogaci) - powtarzają teraz Hiszpanie.
@RY1@i02/2010/182/i02.2010.182.000.002c.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
PC
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu