Wieloletni plan rządu realny tylko na rok
Podwyżka VAT uratuje jedynie budżet na 2011 rok. Nie uzdrowi naszych finansów
Swój plan rząd nazwał wieloletnim. Parametry, które przedstawił, pozwolą na utrzymanie budżetu w ryzach najwyżej przez rok. Ale i to zostało dobrze przyjęte przez światowe rynki. Agencja Standard and Poor’s wzmocniła obecny rating Polski będący na wysokim poziomie A-.
W przedstawionych wczoraj założeniach budżetowych nie pojawiły się żadne nowe propozycje oszczędności. W porównaniu do piątkowych zapowiedzi zmniejszone zostały natomiast wpływy. Pod naciskiem PSL rząd zgodził się, żeby podatek na żywność nieprzetworzoną wzrósł do 5, a nie jak wcześniej zakładano, do 6 proc. Część produktów żywnościowych, jak chleb czy makarony, którym groziła podwyżka do 8 procent, objęto stawką 5-procentową.
Reszta bez zmian: podstawowa stawka wzrośnie z 22 do 23 proc., preferencyjna - z 7 do 8. Ruch niewielki, ale i tak na wszelki wypadek szef rządu wczoraj za niego przepraszał. - Skutek tej podwyżki dla polskiej rodziny to kilkanaście groszy dziennie. Przepraszam za to, że czasem takie decyzje trzeba podejmować - mówił premier. Charakterystyczne, że nie przepraszał za brak oszczędności.
Być może wkrótce pojawi się okazja do kolejnych przeprosin. Podwyżka VAT ulży przyszłorocznemu budżetowi, którego deficyt ma wynieść 45 mld zł, a także oddali niebezpieczeństwo przekroczenia 55-proc. progu ostrożnościowego i sparaliżowania administracji państwa. Po 2011 roku wpływy z VAT już nie wystarczą. Rząd o tym wie, ale wierzy, że do tej pory dziurę w finansach państwa zapełni wzrost gospodarczy. W 2012 roku ma on przyspieszyć do 4,8 proc. - To trochę przeszacowane prognozy - mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.
Co będzie, jeśli takiego wzrostu nie osiągniemy? Trzeba będzie zmieniać przyjęty wczoraj plan wieloletni, czyli podwyższać VAT w 2012 i 2013 roku. - Uczciwie powiem, że ja wykluczam ten czarny scenariusz, właśnie dlatego, że zakładamy również inne rozstrzygnięcia w planie finansowym - mówił wczoraj Donald Tusk.
Jakie to rozstrzygnięcia - nie wiadomo. W kuluarach mówi się o powrocie do zarzuconej wyższej składki rentowej. Rząd szykuje też bombę - likwidację przepisu, który pozwala na łączenie pracy z emeryturą. Prawo do świadczeń straci 50 tysięcy pracujących emerytów, a według Ministerstwa Pracy może to przynieść nawet miliard złotych oszczędności. Ta zmiana ma zacząć obowiązywać w przyszłym roku, podobnie jak podwyżki VAT. Projekt ustawy ze zmianami tego podatku prawdopodobnie trafi do Sejmu razem z ustawami okołobudżetowymi we wrześniu. By nowe stawki weszły od przyszłego roku, prace nad przepisami muszą zostać zamknięte do końca listopada.
W toczącym się od kilku dni vatowsko-rządowym serialu olimpijski spokój zachowały giełda i rynki finansowe. Optymizm Agancji Standard and Poor’s, która stwierdziła wręcz, że wczorajsze decyzje rządu wzmacniają obecny rating Polski, szedł w parze z optymizmem premiera Tuska. Premier, przekazując Polakom wieści o podwyżce podatków, dodał, że rząd zakłada zejście z deficytem finansów publicznych do poziomu 3 proc. PKB w 2013 r.
Grzegorz Osiecki
Marek Chądzyński
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu