Polskie eldorado za Odrą
Indeks koniunktury w Niemczech nie był tak dobry od trzech lat. To otwiera dobre perspektywy dla naszego eksportu. Niemieccy konsumenci zaczynają kupować polskie towary, a niemieccy przedsiębiorcy - polskie komponenty do produkcji
Portfel zamówień Amici i Mastercook, Delphi i Polmo, Sendzimira i Mittala - firm żyjących z eksportu do Niemiec - będzie szybko rósł. Gospodarka Niemiec kryzys ma za sobą, czego dowodzi dobitnie indeks koniunktury prestiżowego instytutu Wskaźnik, który jest uznawany za najbardziej wiarygodną zapowiedź tego, co w niemieckim biznesie wydarzy się w najbliższych miesiącach - skoczył do najwyższego poziomu od 3 lat. Jednocześnie jest to rekordowy skok od zjednoczenia Niemiec. Największy rozwój spodziewany jest w branżach stalowej, motoryzacyjnej i chemicznej.
W czerwcu indeks Ifo wynosił 101,8 pkt, w lipcu już 106,2. To dobra wiadomość dla Polski - nasze firmy są w gronie 10 największych partnerów Niemiec. - Spodziewamy się już w tym roku wzrostu polskiego eksportu do Republiki Federalnej nawet o 10 proc. - komentuje wyniki badań Ifo w rozmowie z "DGP" Tomasz Kalinowski, szef działu ekonomicznego Ambasady RP w Berlinie.
Po znakomitym 2008 r. nasza sprzedaż za Odrę spadła w ubiegłym roku z 29 do 26 mld euro.
Tymczasem 7 tys. niemieckich firm, które odpowiedziały na ankietę Ifo, szczególnie optymistycznie dane podali producenci surowców i komponentów: przemysł chemiczny, stalowy, maszynowy. Podobnie koncerny motoryzacyjne: BMW, Daimler i Volkswagen.
- W okresie kryzysu niemal całkowicie pozbyły się towarów z magazynów. Teraz na gwałt muszą je odbudować - mówi "DGP" Gernot Nerb, szef działu badań koniunktury w Ifo. - Polska skorzysta z rosnącego optymizmu niemieckich konsumentów, bo oferuje stosunkowo tanie towary dobrej jakości, a to w czasach, gdy ludzie chcą oszczędzać, liczy się szczególnie - dodaje Nerb.
- Niemcy ogarnął gospodarczy optymizm - komentuje z kolei prezes Ifo Hans-Wener Sinn. Do tej pory spodziewano się, że wzrost PKB naszego zachodniego sąsiada wyniesie w tym roku zaledwie 1,6 proc. Jednak zdaniem Ifo będzie znacznie wyższy - przynajmniej 2,1 proc., a być może nawet 2,5 proc. Motorem wzrostu jest przede wszystkim eksport. - W tym roku wzrośnie aż 8 - 10 proc.
Dzięki niezwykle konkurencyjnej ofercie Niemcy podbijają rynki Chin, Indii, USA, ale także innych krajów zachodniej Europy, jak Wielka Brytania - mówi Nerb. I dodaje: szybko (o 6 - 8 proc.) wzrośnie także w tym roku niemiecki import, bo firmy sprzedające towary za granicą potrzebują więcej komponentów do ich wytworzenia.
- Przeszacowano głębię kryzysu. Dlatego obecne odbicie koniunktury jest tak potężne - uważa Andreas Scheuerle, analityk banku Deka.
Na zyski mogą liczyć niebawem producenci AGD czy podzespołów dla przemysłu motoryzacyjnego. Na tym przeszacowaniu Polska może tylko skorzystać.
Aż 24 proc. polskiego eksportu do Niemiec stanowią maszyny i urządzenia. Na szybki wzrost dostaw liczą więc polscy producenci pralek, lodówek, zmywarek: Amica czy Mastercook.
Niemcy zaczęli znów kupować. Mniej boją się o utratę pracy, bo nie tylko spada bezrobocie, ale już 7 proc. firm cierpi na brak wykwalifikowanych pracowników. A liczba zatrudnionych, objętych programem obowiązkowych urlopów, spadła w ciągu dwóch miesięcy z 632 tys. do 400 tys.
Wzrostu zysków oczekują polscy producenci podzespołów dla przemysłu motoryzacyjnego - takie jak Delphi czy Polmo. To aż 19 proc. naszej sprzedaży do Niemiec. Za Odrę wysyłamy skrzynie biegów, układy hamulcowe, fotele, felgi.
To nie koniec. Na potrzeby niemieckiej produkcji eksportowej wysokiej jakości stal, aluminium i żelazo dostarczają huty Sendzimira, Katowice i Arcelor-Mittal Warszawa (łącznie 12 proc. naszego eksportu do RFN). W zeszłym roku Polska sprzedała za ponad 2 mld euro do Niemiec tworzywa sztuczne, a w szczególności wysokiej jakości plastiki. W tym roku ich sprzedaż może przekroczyć 3 mld euro, bo są one powszechnie wykorzystywane przez niemiecki przemysł. Gospodarki obu krajów działają jak naczynia połączone: wzrost w jednym musi pociągnąć drugi.
@RY1@i02/2010/144/i02.2010.144.000.003a.001.jpg@RY2@
Niemcy przełamały kryzys
Indeks koniunktury Ifo to najbardziej miarodajny wskaźnik określający perspektywy gospodarcze w Niemczech. Ankietowani są prezesi siedmiu tysięcy największych przedsiębiorstw z czterech sektorów gospodarki: przemysłu, usług, handlu detalicznego oraz handlu hurtowego. Każdy z nich musi powiedzieć, czy w nadchodzących 6 miesiącach spodziewa się: poprawy, pogorszenia czy pozostania na dotychczasowym poziomie sprzedaży swojej firmy. Wskaźnik jest wypadkową pierwszych dwóch opinii, przy czym analitycy Ifo ważą uzyskane odpowiedzi zależnie od wielkości przedsiębiorstwa. Wskaźnik jest publikowany przez monachijski instytut co miesiąc.
j.bie.
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu