Kurs złotego podczas wakacji nie będzie stabilny
Wybierający się na zagraniczny urlop z uwagą powinni śledzić raporty z wynikami amerykańskich spółek. To od nich zależy, czy złoty straci na wartości wobec dolara i euro w najbliższym czasie.
Firmy zza oceanu przedstawiają swoje wyniki za II kwartał od wczoraj. Ekonomiści są przekonani, że dane z okrętów flagowych amerykańskiej gospodarki zdecydują o tym, jakie nastroje zapanują na rynku finansowym w najbliższych tygodniach. Dotyczy to też rynku walutowego.
Polscy analitycy są zgodni co do jednego: stabilizacja kursu złotego na obecnym poziomie - czyli około 4,06 zł za euro i 3,24 zł za dolara - w kolejnych tygodniach jest mało prawdopodobna.
- Jeśli wyniki i prognozy spółek na kolejne kwartały będą dobre, to jest szansa na poprawę nastrojów i umocnienie złotego. Ale ryzyko, że przed nami jest kolejny okres zwiększonej zmienności złotego, nadal jest duże - mówi Przemysław Kwiecień, analityk X-Trade Brokers.
Marek Rogalski z DM BOŚ uważa, że już niebawem złoty osłabi się do 4,14 - 4,15 zł za euro. A pod koniec lipca rynek będzie testował poziom 4,23 zł za euro i 3,50 zł za dolara. To dlatego, że - według niego - oczekiwania co do wyników amerykańskich spółek są zbyt duże. I rynek może się bardzo nimi rozczarować.
- Dotyczy to przede wszystkim prognoz zysków. To się rozstrzygnie w najbliższych dniach, ale nie wiadomo, dlaczego analitycy założyli, że informacje o wskaźnikach koniunktury, jak ISM, nie znajdą odzwierciedlenia w raportach ze spółek - mówi Marek Rogalski.
Jego zdaniem dla wartości złotego informacje krajowe będą miały drugorzędne znaczenie. Rynek zwróci jednak uwagę na projekt przyszłorocznego budżetu - a dokładniej na to, czy rząd rzeczywiście będzie chciał ograniczać wzrost wydatków i zacznie zmniejszać deficyt. Analityk uważa, że projekt - który powinien zostać przygotowany do końca września - zostanie negatywnie oceniony, jeśli będzie zakładał tylko kosmetyczne zmiany. Podobnie uważa Przemysław Kwiecień.
- Polityka fiskalna to element ryzyka. Jeśli jeszcze dodatkowo wrócą niepokoje o los Grecji czy Portugalii, to inwestorzy będą przywiązywać znacznie większą wagę do projektu budżetu - mówi.
Rozmówcy "DGP" uważają, że do końca roku złoty powinien jednak zacząć się umacniać.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu