Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mniejszy deficyt? Raczej jeszcze nie w tym roku

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rządowi może się nie udać zrealizować zapowiedzi, że deficyt będzie niższy o 15 mld zł od planu z ustawy budżetowej.

Na pierwszy rzut oka wyniki są niezłe: gospodarka w I kwartale rozwijała się w tempie 3 proc., czyli mniej więcej zgodne z oczekiwaniami. Dla budżetu korzystna była struktura PKB: całkiem dobrze wypadła konsumpcja prywatna, która wzrosła o 2,2 proc., a jej wpływ na dynamikę PKB wyniósł 1,5 proc. To dobra wiadomość dla państwowej kasy, bo oznacza wyższe wpływy z VAT. Potwierdza się to zresztą w danych o wykonaniu budżetu. Wpływy z podatków pośrednich wyniosły na koniec kwietnia ponad 54 mld zł, o prawie 2 mld zł więcej niż rok temu.

Ekonomiści mają jednak wątpliwości, czy tak korzystna struktura wzrostu utrzyma się w kolejnych kwartałach. Bo polska gospodarka ma pecha. Żałoba narodowa w kwietniu zabrała handlowi dwa weekendy, co od razu widać było w wynikach sprzedaży detalicznej. Kraj pustoszy powódź. Nie jest pewne, czy niezły wynik konsumpcji prywatnej z I kwartału utrzyma się. A jeśli tak, to plan zmniejszenia deficytu o 10 - 15 mld zł - jak zapowiadali to na początku roku przedstawiciele rządu - może się nie powieść.

Piotr Bielski z BZ WBK ocenia, że jest ryzyko, iż wzrost popytu krajowego może być niższy, niż zakładano, a konsumpcja może przyspieszyć dopiero w drugiej połowie roku. Podobnie jak inwestycje, które w I kwartale spadły.

- Dziś nie do końca wiadomo, jak konsumpcja w II kwartale zareaguje na powódź - mówi Piotr Bielski. Dodaje, że zmniejszenie deficytu o kilkanaście miliardów złotych w całym roku może być bardzo trudne. Podobnie sądzi Mirosław Gronicki, były minister finansów.

- Szacunki, według których deficyt mógłby być mniejszy o 10 - 15 mld zł od planu, należy włożyć między bajki - mówi "DGP". Dodaje, że wyniki budżetu po czterech miesiącach wcale nie są zachwycające. Zwraca uwagę, że tylko wpływy z VAT są lepsze niż przed rokiem, reszta kategorii dochodów wypadła gorzej.

- Trudno dziś powiedzieć, czy da się to poprawić w dalszej części roku. Być może wpływy z VAT uda się zrealizować na poziomie zbliżonym do planów. Jeżeli chodzi o akcyzę, to możliwe, że będzie ona niższa - mówi.

Jego zdaniem sytuację trochę ratuje ekstra wpłata z NBP. - Ale pozostałe dochody niepodatkowe idą gorzej niż w 2009 roku - mówi.

Rząd może mieć jeszcze jeden problem: szacując lepsze wykonanie budżetu, założył, że nominalny wzrost PKB wyniesie w tym roku 5,1 proc. Tymczasem w I kwartale było to 4,4 proc. Po tych danych wygląda na to, że dynamika nominalna PKB będzie słabsza, niż szacował rząd.

Marek Chądzyński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.