Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Inflacja nie będzie szybko spadać. Przez powódź

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Inflacja w maju spadła do 2,1 proc. - ocenia Ministerstwo Finansów. To zbyt optymistyczne szacunki - uważają ekonomiści.

MF uznało, że inflacja spadnie (w kwietniu wyniosła 2,4 proc.), bo prawie nie zmienią się ceny żywności. Resort swoje prognozy opiera na danych o cenach z pierwszej połowy maja. Ale sam przyznaje, że jest duże ryzyko pomyłki, bo nie wiadomo, jaki wpływ na ceny żywności miała powódź z drugiej połowy miesiąca.

Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że wielka woda odbije się na cenach żywności.

- Uważamy, że inflacja spadła w maju wobec kwietnia, ale ten spadek nie będzie tak duży jak zakłada MF. Naszym zdaniem wskaźnik wyniesie 2,3 proc. - mówi Piotr Bielski z BZ WBK. I dodaje, że według jego szacunków ceny żywności wzrosły o prawie 1 proc. w skali miesiąca, a nie o 0,1 proc., jak chciałoby ministerstwo. Przyczyną wzrostu jest powódź oraz spadek wartości złotego. Bo ubytki w krajowej produkcji żywności zapewne udało się zapełnić importem z zagranicy. Jednak ze względu na grecki kryzys złoty stracił na wartości, więc za importowaną żywność trzeba zapłacić więcej.

- To może się negatywnie odbić na inflacji - mówi Piotr Bielski. Według niego ten efekt będzie już częściowo widoczny w danych za maj i najbliższe miesiące, jednak spadku inflacji nie zahamuje. Nadal - przynajmniej do wakacji - będzie ona maleć, choć ten spadek pewnie nie będzie tak głęboki, jak szacowano wcześniej. Według Jarosława Janeckiego z Société Générale pełny wpływ powodzi na inflację będzie widoczny na przełomie III i IV kwartału. Wtedy będzie już jasne, jak wypadły tegoroczne zbiory. Na razie prognozy nie są najlepsze. I to nie tylko ze względu na majową powódź, ale też wyjątkowo srogą zimę.

- Mamy już wstępne informacje o gorszym przezimowaniu zbóż ozimych. Dodatkowo duże opady deszczu mogą negatywnie wpłynąć np. na zbiory ziemniaków - mówi ekonomista. I dodaje, że jeśli nawet zbiory byłyby na dobrym poziomie, ceny i tak mogą wzrosnąć, bo konsumenci łatwo zgodzą się na droższą żywność, gdyż łatwo to będzie wytłumaczyć złą pogodą.

Analitycy dodają, że poza pogodą w najbliższych miesiącach trzeba będzie także brać po uwagę kurs złotego. Jeśli nadal złoty będzie słaby, paliwa zdrożeją. W maju prawdopodobnie ich ceny wzrosły o 2,5 - 2,6 proc. Według Piotra Bielskiego ani drożejąca żywność, ani wyższe ceny paliw nie powinny jednak skłaniać Rady Polityki Pieniężnej do podwyżek stóp procentowych. To dlatego, że wzrost cen w tych kategoriach nie będzie wynikał z wyższego popytu.

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.