Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ryzykowna gra kursem

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Narodowy Bank Polski i Ministerstwo Finansów swoimi interwencjami praktycznie ustaliły dopuszczalny przedział wahań kursu złotego - uważa część analityków.

Oficjalnie rynek wie o jednej interwencji. Na początku kwietnia NBP kupował waluty przy około 3,83 zł za euro. Zatrzymał wzrost złotego.

Od kilku dni analitycy spekulują jednak, że w momencie, gdy kurs euro sięgał 4,20 zł, uaktywnił się też resort finansów. Ten nie potwierdza, ale i nie zaprzecza. Piotr Marczak, dyrektor departamentu długu publicznego MF przypomniał, że ministerstwo wykorzystuje osłabienie złotego do sprzedaży walut, jakie ma na swoich rachunkach i zazwyczaj robi to w NBP. Ale czasami, gdy sytuacja jest nietypowa - np. złoty silnie osłabia się w ciągu jednego dnia - resort decyduje się na sprzedaż walut na rynku za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego. W ostatni czwartek złoty nietypowo - przy euro rosnącym w relacji do dolara - osłabił się z poziomu 4,09 do 4,20 zł za euro.

Niektórzy eksperci wskazują, że obiema interwencjami NBP i rząd ustaliły nowy przedział wahań złotego. Ekonomiści BRE Banku przypominają, że za kurs równowagi większość polityków uznaje poziom 4 zł za euro - a to jest mniej więcej środek korytarza wytyczonego działaniami banku centralnego i ministerstwa.

Jeśli rzeczywiście tak jest, bank i rząd podjęły ryzykowną grę - oceniają analitycy. Według Ernesta Pytlarczyka z BRE Banku, wyznaczając przedział wahań dla złotego, można spowodować, że kurs przestanie pełnić rolę czynnika amortyzującego kryzysowe wstrząsy. Dodatkowy czynnik ryzyka to wzmocnienie siły reakcji rynku, w przypadku gdyby któryś z poziomów granicznych został przełamany.

- To dobrze, że MF wykorzystuje słabość złotego do wymiany walut, ale to będzie działać, jeśli globalna sytuacja będzie stabilna. Jeśli jednak 4,20 zł za euro zostałoby przełamane, wówczas kurs mógłby gwałtownie spaść do 4,40 zł - mówi Ernest Pytlarczyk.

Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku, radzi ostrożnie traktować teorie o ustaleniu nieformalnego pasma wahań dla złotego. Jednak on również uważa, że NBP, jak i MF mogą interwencjami ograniczać tylko silne krótkotrwałe wahania złotego.

- Jeśli nie będzie mocnego trendu spadkowego, to strategia MF może przynieść skutek. Bo interwencja NBP w kwietniu podziałała - mówi Jakub Borowski.

Jego zdaniem to, co robią NBP i MF, może być ćwiczeniem przed wprowadzeniem złotego do korytarza ERM2. W tym systemie, który poprzedza zastąpienie waluty krajowej euro, złoty przez dwa lata nie będzie mógł odbiegać od wyznaczonego kursu o więcej niż 15 proc. w obie strony.

- To wynika z niektórych wypowiedzi członków RPP. Bank centralny chce nabrać doświadczenia w sytuacji, gdy rynek walutowy jest głębszy niż 12 lat temu, gdy ostatnio interweniował - mówi.

Ernest Pytlarczyk uważa, że przygotowywanie się do ERM2 dziś jest przedwczesne. - To bezcelowe, skoro Polska nie spełnia żadnego z kryteriów konwergencji - twierdzi analityk.

@RY1@i02/2010/100/i02.2010.100.000.022a.001.jpg@RY2@

Złoty daleki od stabilności

Najgorsza jest gwałtowna zmienność kursu - mówią eksporterzy, dla których kwestia notowań złotego jest jedną z najważniejszych przy prowadzeniu działalności biznesowej. Jeśli nawet złoty się umacnia, ale proces ten jest stopniowy, firma jest w stanie się do niego przystosować. Choćby poprzez zawarcie transakcji zabezpieczających. Przedsiębiorcy łatwiej ocenić potencjalną wartość kontraktu w przyszłości.

Stabilność złotego ma też swoje znaczenie z makroekonomicznego punktu widzenia. To jedno z tzw. kryteriów konwergencji, jakie Unia Europejska bierze pod uwagę, oceniając kraj aspirujący do strefy euro. Złoty na co najmniej dwa lata przed przyjęciem przez Polskę euro znajdzie się w korytarzu ograniczającym dopuszczalne wahania od ustalonego wcześniej kursu centralnego.

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.