Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Estonia może mieć wspólną walutę

28 czerwca 2018

Estonia ma zielone światło, by na początku przyszłego roku stać się kolejnym członkiem strefy euro. Polska na razie nie spełnia żadnego z kryteriów konwergencji.

Estonia spełniła wszystkie wymogi, by wstąpić do Eurolandu. Średnia inflacja HICP w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniosła minus 0,7 proc. - a więc była znacznie poniżej tzw. wartości referencyjnej, która w tym okresie wynosiła 1 proc. Komisja Europejska, która zgodziła się na przyjęcie Estonii do strefy euro, uznała, że kryterium stabilności cen ten nadbałtycki kraj spełnia trwale. Kryterium fiskalne Estonia realizuje mimo głębokiej recesji: choć w 2009 roku estoński PKB spadł aż o 15 proc., to deficyt wyniósł ledwie 1,7 proc. PKB. W tym roku wzrośnie do 2,5 proc. PKB. To prawdopodobnie zasługa wypracowywanych w poprzednich latach nadwyżek budżetowych. Dzięki temu Estonia nie jest nadmiernie zadłużona, jej dług w ubiegłym roku wyniósł 7,2 proc. PKB.

Analitycy KE wskazują też na stosunkowo stabilny kurs estońskiej korony.

Zdaniem Oli Rehna, komisarza do spraw gospodarczych i walutowych, przyjęcie euro przez Estonię może być sukcesem, o ile ten kraj będzie kontynuował ostrożną politykę budżetową i szybko reagował na pierwsze oznaki zaburzeń równowagi makroekonomicznej.

- Kraj ten musi obecnie przyspieszyć praktyczne przygotowania, aby zapewnić sprawne przejście na nową walutę - uważa Rehn.

Estonia jako jedyna z krajów aspirujących do strefy euro spełniła kryteria konwergencji. Według oceny KE Polska w tej chwili nie realizuje żadnego z wymogów.

Marek Chądzyński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.