Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Nocą montowany plan dla eurowaluty

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

60 - 70 mld euro będzie dysponować fundusz, który ma uratować wspólny pieniądz

Poturbowane euro walczyło wczoraj o życie. Szefowie państw strefy do późnej nocy szlifowali szczegóły Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS). Funduszu, który ma ratować reputację UE, a może szkodzić polskim obligacjom.

Po zeszłotygodniowych spadkach giełd i deprecjacji euro Bruksela obawiała się dalszej zapaści. Niedzielne posiedzenie europejskich przywódców przypominało wyścig z czasem. Rozwiązania musiały być ogłoszone przed otwarciem azjatyckich giełd. - W poniedziałek nad ranem Europa będzie gotowa do obrony euro - zapowiadał Nicolas Sarkozy.

W kilkunastoletniej historii wspólnego pieniądza nigdy jeszcze ministrowie nie pracowali pod taką presją. - Będziemy bronili euro niezależnie od kosztów. Mamy do dyspozycji kilka instrumentów, i użyjemy każdego z nich - mówił szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.

EMS ma uspokoić rynki, zapewnić, że UE będzie gotowa do natychmiastowego kontrataku, jeżeli na krawędzi bankructwa staną kolejne państwa: Hiszpania czy Portugalia. Na wdrożenie planu ratowania Grecji Bruksela potrzebowała sześciu miesięcy. Teraz ratunek będzie szybszy.

Fundusz, którego wartość ocenia się na 60 - 70 mld euro, będzie finansowany z obligacji emitowanych przez Komisję Europejską. Ponieważ uzyskają one gwarancje Niemiec i Francji, mogą liczyć na najwyższy rating i niskie koszty pozyskania pieniędzy z rynku.

To może się nie spodobać polskiemu rządowi, który co prawda nie uczestniczy w planie ratowania Grecji, ale do tej pory był przeciwny emisji europejskich obligacji. Obawiał się, że będą one konkurencją dla polskich papierów uważanych za mniej pewne. Na razie minister Jacek Rostowski nie chciał zająć jednoznacznego stanowiska. - Musimy zobaczyć, jak duży będzie fundusz, z jakich elementów będzie złożony, jakie dodatkowe elementy będziemy mieli w całym pakiecie, szczególnie ze strony Europejskiego Banku Centralnego - powiedział wczoraj.

Sceptycyzmu wobec funduszu nie kryje Wielka Brytania, która do strefy euro nie należy. - Wsparcie euro jest obowiązkiem eurogrupy - twierdzi brytyjski minister finansów Alistair Darling.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.